|
Blog > Komentarze do wpisu
Raz, dwa, trzy, do psychuszki trafiasz TyNie wylewasz za kołnierz? Zacznij uczyć się jak robić to bez wychodzenia z domu.
Przyznam szczerze, że w pierwszej chwili nie mogłem uwierzyć w publikację z ostatniego numeru tygodnika "Nie", więc postanowiłem ją skonfrontować z rzeczywistością. Poza jedną rozbieżnością - projekt można znaleźć na stronie Ministerstwa Zdrowia, a nie Kancelarii Premiera, wszystko się zgadza. Niestety. Projekt zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wychodzi naprzeciw "najlepszym" tradycjom IV RP i PRL gdyż traktuje osobę pijaną jak przedmiot pozbawiony ludzkiej godności. Przede wszystkim, projekt zakłada możliwość przymusowego podania leków uspokajających. Dotychczas można było pijanego delikwenta unieruchamiać mniej lub bardziej trwale, teraz w izbie wytrzeźwień można podać mu "głupiego jasia" wedle fantazji lekarza lub felczera. I nie jest w ogóle wymagana zgodna osoby, której poda się lek. Pomijam tu możliwe konsekwencje w postaci reakcji alergicznej, ale nie podoba mi się fakt, że można komukolwiek podać silne leki uspokajające bez jego zgody i bez nadzoru psychiatry. Wątpliwości budzi też zapis o tym, że badanie krwi pod kątem obecności alkoholu będzie również można zrobić bez zgody delikwenta (i na jego koszt, w przypadku gdy okaże się pijany). Wystarczy, że zdecyduje tak policjant bądź przedstawicieli innego organu, który raczył delikwenta zatrzymać. Jednym plusem jaki tu widzę, jest to, że znikną usprawiedliwienia typu "zjadłem 10 kg jabłek". Następnym i chyba najbardziej bulwersującym punktem zmian jest możliwość skierowania na przymusowe leczenie bez zgody zainteresowanego. Co ważne, również bez zgody sądu. Pan policjant z panem lekarzem stwierdzają, że delikwent wymaga leczenia psychiatrycznego i natychmiast będą mogli go zamknąć w szpitalu. A co z prawami obywatela? Alkohol ich nie pozbawia, o czym chyba projektodawcy raczyli zapomnieć. Przy tym wszystkim humorystycznie wygląda wprowadzenie obowiązkowej obecności w gminnych radach rozwiązywania problemów alkoholowych przedstawiciela kościołów i związków wyznaniowych, co zazwyczaj będzie oznaczało miejscowego proboszcza pobierającego dodatkową kasę z gminnej kiesy. W Polsce, niestety, przestało już dziwić finansowanie Kościoła Katolickiego przy każdej możliwej (nawet najbardziej absurdalnej) sytuacji. Projekt rządu niesie za sobą zagrożenia, których nie zauważą dziennikarze z TVN czy prasy, którzy będą wychwalać pod niebiosa zdecydowanie rządu w walce z alkoholizmem, czepiając się najwyżej dodatkowych obostrzeń dotyczących sponsporingu i możliwości spożywania alkoholu pod tzw. chmurką. Warto więc zwrócić uwagę, że w Polsce mało kto wylewa za kołnierz, a każdy od czasu do czasu wychodzi z domu po kolejne piwo, gdyż akurat trwa przyjęcie, a ono się skończyło. I wyobraźcie sobie, że idziecie do sklepu, albo z niego wracacie i spotykacie patrol, który was legitymuje, a wyczuwając zapach alkoholu bada was alkomatem. Zaczynacie się denerwować, w końcu goście czekają, rzucacie opryskliwą uwagę i... i chwilę później jedziecie do izby wytrzeźwień gdzie ładują w was środki uspokajające, a policjanci domagają się skierowania was na przymusowy odwyk do psychuszki, bo tak się składa, że miejscowy komendant jest kumplem posła, o którym brzydko napisaliście tydzień temu. Mało realne? Pamiętajcie, że większą część projektu napisano jeszcze wtedy gdy rządził PiS i tak by o tym projekcie zmian pisano w "Wyborczej". Warto rządowi patrzeć na ręce nieco dokładniej, bo kuchennymi drzwiami może nam wprowadzić całkiem niemiłe narzędzie do zwalczania każdego, kto się wychyli. Do następnego, Intel-e-gent Zagłosuj na mnie w konkursie na Blog Roku 2009! Kliknij i postępuj zgodnie z instrukcją. wtorek, 19 stycznia 2010, intel-e-gent
TrackBack
Komentarze
2010/01/19 23:23:46
@ samaia
Tej problematyki nie znam, więc wypowiadać mi się ciężko. Podejrzewam, że problemem podstawowym jest różnica w zorganizowaniu prawdziwie niezależnych organizacji w stosunku do korporacji. Notabene, coraz bardziej podoba mi się idea, wprowadzona niegdyś przez Ojców Założycieli USA, czyli idea czasowości korporacji. Każda dostawała koncesję tylko na określony czas i na określoną działalność (np. budowę i obsługę mostów). Natomiast problem, o którym napisałem może godzić bezpośrednio w wolności i prawa obywatelskie. Praktycznie każdego (z wyjątkiem Jarka K. ;) ) będzie można zwinąć z ulicy pod pretekstem stanu upojenia i wsadzić do psychuszki na odwyk. Oczywiście, prawdopodobnie, kraczę kasandrycznie, ale lepiej chyba chuchać na zimne, co?
Gość: argh, aavg64.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 16:19:53
zrozum na czym polega alkoholizm
przestan sie czepiac dobrych pomyslow wyjezdzajac z argumentami wolnosci czlowieka przeczytaj DOKLADNIE i ZE ZROZUMIENIEM projekt i, poniewaz alkoholika w rodzinie Ci nie zycze, to przynajmniej poczytaj sobie na forach, co oznacza niemoc wobec trwajacych miesiacami postepowan sadowych w sprawie przymusowego skierowania na leczenie alkoholizmu. sa ludzie, ktorym rodzice/dzieci/przyjaciele zapili sie na smierc, poniewaz prawo nie pozwalalo na nic innego poza postepowaniem sadowym trwajacym latami. a dlaczego nie pozwalalo? a dlatego, ze IDIOCI tacy jak Ty w momencie przestawienia DOBREGO projektu zaczynaja szczekac na temat wolnosci i praw obywatelskich. Jeszcze raz: przeczytaj dokladnie i ze zrozumieniem; Twoje argumenty swiadcza o tym, ze nie przeczytales, nikt nikogo z ulicy nie bedzie mogl zwinac i wsadzic do psychuszki jak piszesz. kompletny idiota. 2010/01/20 16:31:23
@ argh
1. Bez wyzwisk itp. następnym razem nie dość, że skasuję Twój komentarz, to jeszcze zbanuję Twoje IP. I będę banował każdą jego zmianę. 2. Wiem czym jest alkoholizm, mam okazję obserwować wśród sąsiadów i nie podoba mi się to zjawisko. Niezależnie od tego, wolę jednak, aby 10 winnych chodziło po ulicach, niż żeby miał siedzieć jeden niewinny. Rozumiesz? 3. Zmiany proponowane w projekcie dają możliwość nadużyć. Nie każda władza (nie każdy rząd) z nich skorzysta, ale jeżeli zacznie, to zrobi się mało śmiesznie. Obowiązkiem naszym, obywateli, jest patrzeć władzy na ręce i pilnować, by sobie pól do nadużyć nie tworzyła. Rozumiesz? Pozdrawiam
Gość: ivan, t45.in.net.pl
2010/01/20 16:32:02
Chyba niektórzy nie zrozumieli o co autorowi chodziło lub nie umieja czytac ze zrozumieniem tekstu.
Faktem jest, że alkoholizm trzeba leczyć i nie ma wątpliwości co do tego. Natomiast wg mnie autor chciał pokazac co taki przepis w niepowołanych rękach może zrobić ze zwyczajnym człowiekiem, który podpadł władzom w jakiś niekoniecznie niezgodny z prawem sposób. Kolejną sprawą jest nakaz przyjmowania leków psychotropowych, które mogą zagrozić życiu lub zdrowiu.
Gość: tb, host98-89-206-25.limes.com.pl
2010/01/20 17:17:06
Autor to hipokryta, chce wolnosci , a innym grozi ze usunie ich komentarze i zbanuje IP.
2010/01/20 17:26:47
@ tb
Jeżeli ktoś nie umie kulturalnie dyskutować, to nie życzę sobie jego obecności na MOIM blogu. Jeżeli jest to dla Ciebie hipokryzja, to jest to Twoja ocena i masz do niej prawo. Pozdrawiam 2010/01/20 17:59:37
Pracuję w szpitalu psychiatrycznym. Mamy również oddział detoksykacyjny. Alkoholików do nas trafia sporo, nigdy tego nie liczyłem ale myślę że gdzieś tak od kilku do kilkunastu w miesiącu. Kłopot z pomocą im w warunkach szpitala psychiatrycznego jest dwojaki:
- po pierwsze: gdy trafiają do nas w stanie majaczenia alkoholowego (spowodowanego odstawieniem picia po dłuższym czasie spożywania non-stop sporych ilości) są niespokojni, często niezorientowani odnośnie tego co się z nimi dzieje, nierzadko agresywni lub zwidujący różne rzeczy (przysłowiowe białe myszki). Teraz repertuar środków wobec nich jest ograniczony. Zmiany w prawie ułatwią adekwatne postępowanie wobec nich. Uwierz, gdy jest się w takim stanie, nie ma szans na nawiązanie jakiejkolwiek konwersacji odnośnie leków - po drugie: nie rzadko zagrażają sami sobie. Podejmują próby samobójcze lub tylko tym grożą. W takich okolicznościach konieczne jest szybkie działanie - sprawdzenie co się z człowiekiem dzieje, czy jest pod wpływem alkoholu czy innych substancji, a może to jeszcze coś innego. Nie ma czasu na deliberowanie o prawach obywatelskich. Liczy się szybkie i skuteczne działanie. Wszelkim regulacją ułatwiającym to, jestem na tak - po trzecie: gdy kryzys, będący powodem przyjęcia na oddział mija czas na zastanawianie się co dalej. w 70 procentach przypadku osoby nadużywające alkoholu, niemal na kolanach przysięgają że one już nigdy, przenigdy ani kropelki. I w żaden sposób im tego nie przetłumaczysz, że optyka się zmienia bardzo szybko. W wielu przypadkach wracają do nas, niektórzy po kilku miesiącach, niektórzy po kilku dniach. A my nie możemy nic zrobić, bo póki są w pełni praw obywatelskich na leczenie muszą zgłosić się sami. A jak namówić do tego kogoś, kto mimo często strasznych przejść nie ma absolutnie żadnego poczucia jakiekolwiek problemu? W takiej sytuacji przymus leczenia jest działaniem w interesie alkoholika. Być może ratującym mu życie - po czwarte: alkoholizm to nie jest sprawa indywidualna: bardzo mocno dotyka najbliższych pijącego. Znam dziesiątki historii pełnych przemocy, zaniedbania, porzucenia, irracjonalnych złudzeń i oszukiwania samego siebie i wszystkich dookoła. Zjawisko zwane współuzależnieniem często sprawia że rodziny nie są w stanie podjąć adekwatnych działań względem pijącego mimo, że same cierpią. Bezradność jest stale obecna w takich rodzinach. Ułatwienie przymusowego skierowania na leczenie jest świetnym pomysłem, pod warunkiem zapewnienia dodatkowych środków na jego realizację. Gdy chcesz uderzyć kamień zawsze się znajdzie. I jako pretekst do dowalenia PO, odbieram Twój tekst. Polecam jednak nieco lepsze zorientowanie się w tematyce alkoholizmu i jego konsekwencji. Pozdrawiam PS. Alkoholików leczy się w szpitalach psychiatrycznych tylko w stanach tzw. nagłych, zagrożenia zdrowia lub życia. Leczenie uzależnień odbywa się w wyspecjalizowanych ośrodkach o różnym reżimie - od otwartych przez półotwarte po zamknięte 2010/01/20 18:22:42
@ sopherss
Piszesz o sytuacjach, w których alkoholik trafia do szpitala. Albo dobrowolnie albo za zgodą sądu. W związku z czym o terapii i koniecznych środkach decyduje zapewne lekarz. Ja piszę o sytuacji, w której dzięki nowemu prawu jest możliwa teoretycznie sytuacja, w której ktoś prosto z izby wytrzeźwień, otępiony przez głupiego jasia, trafi do psychiatryka, bo tak się komuś spodobało. I wcale nie musi to być osoba, która non stop pije. Alkoholików trzeba leczyć. Ale nie dawajmy, przy okazji, władzy pola do nadużyć. O to mi chodzi, o nic więcej.
Gość: roro, 221.238.17.24*
2010/01/20 19:36:09
Coś mi się tu nie zgadza. Jak można osobie pijanej podawać leki uspokajające. Przecież na wszystkich lekach uspokajających jest ostrzeżenie, że nie wolno łączyć leku z alkoholem. A tak swoją drogą, jakby mi chcieli podać głupiego jasia, to wcale bym nie protestował - wręcz przeciwnie hehhe
Gość: Martina216, 62.140.137.15*
2010/01/20 20:51:42
W Holandii policja pyta pijanego czy nie podrzucic go do domu? Ech Polska :-/
Gość: Irokez, 78.133.225.5*
2010/01/20 20:54:43
Temat ważny, ale czepianie się PiS-u i Kościoła, gdy sprawę forsuje rząd Tuska to "lekka" przesada. Przypadkiem trafiłem na ten blog, może tutaj po prostu to standard ;).
2010/01/20 21:15:30
@ roro
Przydałby się lekarz ;) Nie wypowiem się kompetentnie w kwestii podawania leków, ale podejrzewam, że jest to możliwe i pewnie są odpowiednie środki :) @ martina216 W Polsce policjanci też tak czasem robią/robili. Mnie się tak udało :) @ Irokez Ja wiem czy standard? Jak mam powód to każdego się czepiam ;) Z tego co wiem - pierwotnie pomysły zawarte w obecnym projekcie pojawiły się na etapie prac rządu PiS-SO-LPR. Kościoła zaś się czepiam, bo ta instytucja na każdym kroku doi Skarb Państwa, czyli nas :] Nie podoba mi się myśl, że pijąc piwo będę się składał na pensję jakiegoś pasożyta w sukience, który równie dobrze mógłby być członkiem takiej komisji w ramach swoich obowiązków duszpasterskich. Tu muszę zauważyć, że (wbrew temu co można sądzić wiedząc, że księża odradzają rozwody żonom alkoholików) Kościół jednak sporo pożytecznej pracy w walkę z alkoholizmem wkłada. Ale to chyba leży w jego obowiązkach duszpasterskich i nie musimy mu za to dodatkowo płacić, prawda? :) 2010/01/20 23:53:19
@intel-e-gent
Żaden przepis nie sprawi, że lekarz przyjmie kogokolwiek na oddział psychiatryczny jeśli nie ma ku temu wskazań. Musi wystąpić jakieś zaburzenie, dysfunkcja lub realne zagrożenie. Inaczej NFZ nie zapłaci. Obecnie jest tak, że kwestia sądu pojawia się dopiero kilka dni po rozpoczęciu pobytu na oddziale. Już tak jest że do szpitala przyjmowani są ludzie wbrew swojej woli (bo zagrażają sobie lub otoczeniu) decyzją lekarza psychiatry. Sąd powiadamiany jest o tym jakiś czas później. Może podtrzymać lub uchylić decyzję o przyjęciu na oddział. 2010/01/21 21:47:13
@ sopherss
Mówisz, że NFZ uratuje nas przed nadużyciem władzy? ;) Projekt przewiduje możliwość kierowania na przymusową terapię bez zgody sądu. Być może, praktyka interpretacyjna będzie inna, ale ja to tak rozumiem. Nie przeczę, że alkoholików trzeba leczyć. Ale czy trzeba sięgać po środki, które mogą potencjalnie rodzić nadużycia? Wolałbym usprawnienie procedur sądowych zamiast takich "smaczków"
Gość: Wątpiący, 82.160.51.1*
2010/01/24 23:24:00
sopherss pisze: " wielu przypadkach wracają do nas, niektórzy po kilku miesiącach, niektórzy po kilku dniach. A my nie możemy nic zrobić, bo póki są w pełni praw obywatelskich na leczenie muszą zgłosić się sami. A jak namówić do tego kogoś, kto mimo często strasznych przejść nie ma absolutnie żadnego poczucia jakiekolwiek problemu? W takiej sytuacji przymus leczenia jest działaniem w interesie alkoholika. Być może ratującym mu życie " Jak można leczyć kogoś z alkoholizmu wbrew jego woli. To jest niemożliwe ! Przecież wcześniej czy później wyjdzie z psychuszki i będzie pił dalej ...
|
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
dostosuje się i do tego, bo wzorce z reguły Polska bierze złe.