Lewicowy punkt widzenia
Blog > Komentarze do wpisu

Kaczyński a aborcja, czyli jak PiS suwerena do rewolucji zachęca

Czarny Poniedziałek, zwany również przez niektórych Rewolucją Parasolek, pozornie partii rządzącej do rozumu przemówił. Wniosek sadystów (tak, sadystów) z Ordo Iuris został odrzucony szybciej niż można się było spodziewać. Nielicznym wydało się wtedy, że to koniec, status quo utrzymane i można się na chwilę uspokoić. Nie dane jest jednak polskim kobietom, oraz tym spośród mężczyzn, którzy kobiety kochają i szanują, usiąść spokojnie. Prawo i Sprawiedliwość ma bowiem długi do spłacenia, długi wobec Kościoła i środowisk skrajnie prawicowych. A spłatą tych politycznych długów ma być godność, zdrowie i życie polskich kobiet. Wszystko pod pretekstem ochrony "życia poczętego". 

Nie wiem, szczerze mówiąc, jak bardzo trzeba być pozbawionym empatii i elementarnych wręcz ludzkich uczuć, by wyskoczyć z czymś takim jak dziś Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla PAP:

Ale będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię. Chcemy, by było to możliwe ze względu na realną pomoc, która będzie udzielana także ze środków publicznych. Oczywiście mowa tylko o tych przypadkach trudnych ciąż, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia matki. 

Kaczyński wspomina dalej, co akurat jest postulatem godnym poparcia niezależnie od stosunku do aborcji, o konieczności rozwoju hospicjów i opieki nad kobietami (ale nie rodzinami, co ciekawe), które znalazły się w takiej sytuacji. Ale to tylko kwiatek do kożucha, bo najważniejsze jest to, co w cytacie - zmuszanie do rodzenia dzieci chorych, które w najlepszym wypadku pocierpią chwilę i umrą. Zmuszanie do rodzenia dzieci martwych i nadawania im imion i tak dalej. Dla mnie jest to dowód na brak ludzkich uczuć, wręcz sadyzm. 

Trzeba bowiem być sadystą, by zmuszać (podkreślam - zmuszać, bo tu przecież chodzi o prawo do decyzji), kogokolwiek, by stawał przed sytuacją, w której musi przez ileś miesięcy nosić pod sercem dziecko, które umrze w cierpieniach zaraz po urodzeniu, które będzie obarczone rozlicznymi wadami i będzie cierpiało całe życie, przy okazji wymagając od rodziców 24-godzinnej opieki. I tak dalej. Ale szczególnie czepiam się tego, że Kaczyński chce, tego, by to dziecko miało imię, było ochrzczone. Do jasnej cholery, a może ktoś nie chce? Może ktoś woli dokonać terminacji ciąży tylko po to, by mieć jeszcze szansę i czas na zdrowe dziecko? Nie mówiąc już o tym, jakiego cierpienia musi doznawać ktoś, kto urodzi tylko po to, by patrzeć na śmierć. I co? Nadanie imienia ma coś w tym pomóc? Nie wspominając o ryzykach powikłań, śmierci itp. związanych z porodami, szczególnie gdy coś jest nie tak z ciążą. 

Oczywiście, ta wypowiedź to ukłon w stronę Kościoła i środowisk antyaborcyjnych. Znalazła jednak błyskawiczny oddźwięk u osób, które po 3 października schowały parasolki i zdjęły czarne ubrania sądząc, że czarny protest już osiągnął cel. Tym samym Kaczyński mimowolnie podsycił zbliżające się protesty. Szczególnie, że w międzyczasie do opinii publicznej zaczął docierać fakt procedowania w Sejmie ustawy, która przy odrobinie starań zakaże nam praktycznie całej antykoncepcji zostawiając co najwyżej prezerwatywy (z skutecznych metod). Dla kobiet (a także dla myślących mężczyzn) to ingerencja w prywatną i intymną sferę życia, do której nie dopuszcza się ludzi z zewnątrz. 

Można, oczywiście, domniemywać, że przy tej okazji PiS próbuje przykryć poważne sprawy - działalność Macierewicza ocierającą się już nawet nie o sabotaż ile o zdradę, czy pomysły emerytalne (sprowadzające się do tego, że nasze składki nadal będziemy oddawać banksterom, tylko innym i pod kontrolą PiS) i tak dalej. Jednak mam cichą nadzieję, że Polki (i Polacy) pokażą Partii, nie tylko co o niej sądzą, ale także to, że są prawdziwym suwerenem i zmuszą do ustąpienia ten szkodliwy rząd. Innymi słowy mówiąc mam nadzieję na prawdziwą (acz bezkrwawą, ale to zależy tylko od PiS) rewolucję. 

24 października następny Strajk Kobiet. 

Do następnego (?)

Intel-e-gent

Autopromocja ujmy nie przynosi: 

Wyprzedź służby państwa PiS - śledź mnie na Twitterze 

Lubisz dobre dialogi i wciągające historie? Kup moją powieść

środa, 12 października 2016, intel-e-gent

Polecane wpisy

  • Przyganiał kocioł garnkowi

    Obsesja pisowskich mediów na punkcie instrukcji dla dziennikarzy RASP jest fascynująca. Oto bowiem propagitatorzy posłusznie wykonujący każde polecenie z Nowogr

  • Nieudana vendetta Kaczyńskiego

    Przez pisowskie, ale także przez centroprawicowe media przetoczyła się już fala sugestii jakoby Jarosław Kaczyński był takim geniuszem, że zaplanował całą

  • Dobrzy i źli cywile

    Prezydent Duda ponownie udowodnił, że umie się podpisać i zgodził się na wysyłanie polskich żołnierzy na Bliski Wschód. Wojsko Polskie ma tam, rzekomo, wspierać

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/10/13 15:21:30
No i teraz naród z zapartym tchem wyczekuje, co ta stara pierdoła wraz z bandą dewotów uznają za moralne i prawnie dopuszczalne. A żeby było śmieszniej - to jest zwykły cynizm, bo chodzi tylko o władzę. Kaczyński elastycznie kluczy, bo próbuje znaleźć balans między fanatykami w swojej partii, a przekupionym 500zł wyborcami. Bardzo by chciał, aby gawiedź łyknęła choć trochę tej antyaborcji za wspomniane srebrniki. Trochę już mu się wyrzygało na ulicę, bo ciemny lud już przekarmiony puszczą, trybunałem, maciorą itd., ale chłop się nie poddaje - osobiście wziął łyżeczkę i zagląda do japy próbując "coś tam jeszcze dopchać".
-
2016/10/13 19:38:39
@ rycho

Jakie cudowne i celne porównanie! Dokładnie tak to teraz widzę!
-
2016/10/14 00:40:32
Skoro tak komplementujesz, to jeszcze cię zaszczycę wpisem, bo widzę, że bieda u ciebie z komentarzami.

Zakładam, że gdyby zapytać Kaczyńskiego o "życzenie na dziś", to byłaby to prośba do bozi o możliwość całkowitego odseparowania katolickich mediów od reszty świata. Mógłby wtedy bez żadnych skrupułów łechtać inkwizytorskie ciągoty swoich najzagorzalszych wyznawców plotąc różne androny, a resztę gładzić po główkach mówiąc, że: "tak po prawdzie to on nie chce niczego zmieniać, bo jego interesuje tylko zemsta na Tusku i w ogóle z niego taki dobry dziadzio jest". Niestety świat mass mediów jest tak skonstruowany, że nawet jak się puści niby cichego bąka w prowincjonalnej gazetce żeby najzagorzalsi amatorzy takich zapachów mieli czym się raczyć, to smrodek w oka mgnieniu rozejdzie się na żółtych paskach tworząc nową wiadomość dnia. Złotousta Mazurek twierdzi, że dziennikarze powinni "puknąć się w głowę", bo wyciągają z kontekstu jakiś średniowieczny dyrdymał robiąc z niego news dnia. Problem polega na tym, że jak już wspomniałem, tępa gawiedź, która jest podobno suwerenem, zamiast normalnej debaty i informacji, czeka teraz aż PiSowska nomenklatura naradzi się jakim prawodawstwem pobłogosławić naród. Tak oficjalnie to nawet nie wiemy kto o tym decyduje. Pacynka? Broszka? Polskęzbaw? Media są wręcz zmuszone interpretować każde ziewnięcie imć Jarosława, bo innego wiarygodnego źródła informacji na temat tego, jakie w Polsce będzie obowiazywało prawo po prostu nie ma. To wszystko naprawdę jest tak demokratycznie transparentne, że jprdl.
-
2016/10/14 01:21:23
Całe szczęście, że PiS tak mobilizuje społeczeństwo, bo opozycja jakoś niemrawo.
-
2016/10/14 15:16:36
@ rycho

Bieda z komentarzami, bo mało ostatnio piszę ;) A i coś mało kontrowersyjne sądy wygłaszam :D

I zgadzam się z Tobą, cholera, nic dodać nic ująć :)

@nudniejszy

Kaczyński chyba znów sam się obali ;)
-
2016/10/20 11:29:06
Oczywiście, to nieudany ukłon. Kaczyński powinien (nie w sensie moralnym, ale skuteczności politycznej) wyciszyć temat, odesłać projekt do komisji i go tam zamrozić na dobre. Dobre jednak jest to, że Kaczyński sam sobie szkodzi.

Co do przykrywania... Ale czego? Przecież Macierewicza dałoby się uciszyć, a tu jeździ za nim Szydło obiecywać produkcję śmigłowców? Nie, Macierewicz nie jest wyciszany.

Komentarze.eu - 
Przegląd polskiej blogosfery