Lewicowy punkt widzenia
niedziela, 18 grudnia 2016

W piątek wieczorem drobny protest jednego posła eskalował błyskawicznie w awanturę, która trwa do dziś, a nawet wywołała orędzie Jarosława Rajmundowicza Kaczyńskiego wygłoszone ustami Beaty Zygmuntowiczówny Szydło. Co ciekawe, awantura ta była kompletnie zbędna, podobnie jak wszystkie machinacje, które Prawo i Sprawiedliwość przy tej okazji zrobiło. Warto popatrzeć co się stało. 

Po pierwsze, poseł powiedział do marszałka Sejmu "kochany panie marszałku", schował kartkę z protestem przeciwko ograniczeniom, które bojąca się prawdy o sobie władza narzuca mediom i chciał przejść do wniosku dotyczącego budżetu. Co zrobił marszałek Sejmu? Wykluczył posła z obrad. Serio. 

Po drugie, w ramach sprzeciwu przeciwko wykluczaniu posła z obrad, opozycja zajęła mównicę. Nie pierwszy i nie ostatni raz w historii polskiego parlamentu. Co zrobił marszałek? Zaognił sprawę - zamiast ogłosić przerwę i przywrócić cichaczem posła, postanowił eskalować awanturę i przeniósł się ze swoim klubem do Sali Kolumnowej. Bo tak kazał mu Jarosław Rajmundowicz Kaczyński. Serio. 

Po trzecie, klub Prawa i Sprawiedliwości (cóż za oksymoroniczna nazwa), postanowił olać zasady i kontynuować obrady jako Sejm w Sali Kolumnowej. Pal licho, że musieli fałszować ewidencję obecności, by osiągnąć kworum, a nikt nie ma pojęcia czy głosowali tylko posłowie, czy może jeszcze ktoś inny. Na salę starano się nie dopuścić posłów opozycji, oraz pilnowano, by media broń dowolny bóg, nie weszły tam z kamerami. W efekcie za cholerę nie wiadomo, czy ustawa budżetowa w ogóle jest legalna. Podobnie, jak tzw. ustawa dezubekizacyjna, będąca prymitywną zemstą zakompleksionych ludzików, którzy w większości spóźnili się na walkę z PRL lub PRL nie chciała z nimi, jak z Jarosławem Rajmundowiczem Kaczyńskim walczyć, bo uznała, że nie stanowią zagrożenia dla władzy ludowej. 

Trzeba przyznać, że patrząc na energię, z jaką Jarosław Rajmundowicz utrwala znane z PRL schematy, to faktycznie nie stanowił zagrożenia dla autorytarnego ustroju państwa, które miało na swoim terytorium bazy obcego mocarstwa. 

W międzyczasie pod Sejmem zebrało się trochę wkurzonych sytuacją obywateli. I nie ma co się dziwić, nikt nie lubi patrzeć, jak ktoś bezkarnie robi grube wały i jeszcze udaje, że to wina innych. PiS zachowało się bowiem gorzej niż Platforma, która robiąc wały przez 8 lat robiła to jednak dyskretniej i z zachowaniem choćby pozorów przestrzegania prawa. 

Jarosław Rajmundowicz mógł całą aferę łatwo zakończyć. Wystarczyło dokonać reasumpcji głosowań, które PiS i tak by wygrało (więc tym bardziej niezrozumiały jest fakt, po co cała awantura). Miałby w ręku mocny dowód, że przecież wszystko jest w porządku. Mógł też ustąpić w drobnych kwestiach w temacie wywalania dziennikarzy z Sejmu (co w końcu spróbował zrobić) i demonstrującym szybko skończyłaby się energia oraz powód do demonstracji. Niestety, Jarosław Rajmundowicz Kaczyński nie umie ustąpić. Szedł więc dalej na zwarcie. W międzyczasie splagiatował przemówienie Wojciecha Jaruzelskiego (też z grudnia) i podsunął je Beacie Zygmuntowiczównie do wygłoszenia. Obyło się, na razie, bez czołgów na ulicach. Zapewne Antoni Zdzisławowicz nie jest jeszcze pewny wojskowych. 

Zwróćmy uwagę raz jeszcze - całą aferę dało się zamknąć łatwo na samym początku. Nawet teraz jeszcze można, tylko PiS musi ustąpić, by zrobić to samo, co planowało, ale lege artis. Opozycja będzie mogła sobie krytykować ustawę budżetową (a która opozycja tego nie robi?) czy prymitywną zemstę polegającą na ścinaniu emerytur wszystkim, którzy choćby dzień za PRL przepracowali w służbach i milicji (to zapewne zemsta za to, że ośmielili się nie internować Jarosława Rajmundowicza Kaczyńskiego). No i na krytykowaniu się skończy, bo co więcej może opozycja? 

Obecnie obóz władzy serwuje nam przekaz, jakoby to opozycja próbowała dokonać zamachu stanu. Przepraszam, ale jak taki Schetyna czy Petru mieliby to osiągnąć? Karteczką z napisem #wolnemediawsejmie? Mówieniem, że Kaczyński to tchórz i dyktator? Czy przepychaniem się przez funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej? 

Bo policję z bronią do Sejmu to PiS wezwało, a nie opozycja. 

Lekceważąc i łamiąc porządek prawny RP to PiS dokonuje, od 25 X 2015 roku pełzającego zamachu stanu i trzeba to jasno powiedzieć. PiS to organizacja, która od wielu miesięcy atakuje porządek prawny RP używając metod, które zaczynają podpadać pod kodeks karny. I mam nadzieję, że to właśnie z KK będą PiSowcy sądzeni, jako członkowie organizacji przestępczej. 

Do następnego (?)

Intel-e-gent

 

Autopromocja ujmy nie przynosi: 

Wyprzedź służby państwa PiS - śledź mnie na Twitterze 

Lubisz dobre dialogi i wciągające historie? Kup moją powieść

 

14:16, intel-e-gent , PiS
Link Komentarze (1) »
środa, 12 października 2016

Czarny Poniedziałek, zwany również przez niektórych Rewolucją Parasolek, pozornie partii rządzącej do rozumu przemówił. Wniosek sadystów (tak, sadystów) z Ordo Iuris został odrzucony szybciej niż można się było spodziewać. Nielicznym wydało się wtedy, że to koniec, status quo utrzymane i można się na chwilę uspokoić. Nie dane jest jednak polskim kobietom, oraz tym spośród mężczyzn, którzy kobiety kochają i szanują, usiąść spokojnie. Prawo i Sprawiedliwość ma bowiem długi do spłacenia, długi wobec Kościoła i środowisk skrajnie prawicowych. A spłatą tych politycznych długów ma być godność, zdrowie i życie polskich kobiet. Wszystko pod pretekstem ochrony "życia poczętego". 

Nie wiem, szczerze mówiąc, jak bardzo trzeba być pozbawionym empatii i elementarnych wręcz ludzkich uczuć, by wyskoczyć z czymś takim jak dziś Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla PAP:

Ale będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię. Chcemy, by było to możliwe ze względu na realną pomoc, która będzie udzielana także ze środków publicznych. Oczywiście mowa tylko o tych przypadkach trudnych ciąż, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia matki. 

Kaczyński wspomina dalej, co akurat jest postulatem godnym poparcia niezależnie od stosunku do aborcji, o konieczności rozwoju hospicjów i opieki nad kobietami (ale nie rodzinami, co ciekawe), które znalazły się w takiej sytuacji. Ale to tylko kwiatek do kożucha, bo najważniejsze jest to, co w cytacie - zmuszanie do rodzenia dzieci chorych, które w najlepszym wypadku pocierpią chwilę i umrą. Zmuszanie do rodzenia dzieci martwych i nadawania im imion i tak dalej. Dla mnie jest to dowód na brak ludzkich uczuć, wręcz sadyzm. 

Trzeba bowiem być sadystą, by zmuszać (podkreślam - zmuszać, bo tu przecież chodzi o prawo do decyzji), kogokolwiek, by stawał przed sytuacją, w której musi przez ileś miesięcy nosić pod sercem dziecko, które umrze w cierpieniach zaraz po urodzeniu, które będzie obarczone rozlicznymi wadami i będzie cierpiało całe życie, przy okazji wymagając od rodziców 24-godzinnej opieki. I tak dalej. Ale szczególnie czepiam się tego, że Kaczyński chce, tego, by to dziecko miało imię, było ochrzczone. Do jasnej cholery, a może ktoś nie chce? Może ktoś woli dokonać terminacji ciąży tylko po to, by mieć jeszcze szansę i czas na zdrowe dziecko? Nie mówiąc już o tym, jakiego cierpienia musi doznawać ktoś, kto urodzi tylko po to, by patrzeć na śmierć. I co? Nadanie imienia ma coś w tym pomóc? Nie wspominając o ryzykach powikłań, śmierci itp. związanych z porodami, szczególnie gdy coś jest nie tak z ciążą. 

Oczywiście, ta wypowiedź to ukłon w stronę Kościoła i środowisk antyaborcyjnych. Znalazła jednak błyskawiczny oddźwięk u osób, które po 3 października schowały parasolki i zdjęły czarne ubrania sądząc, że czarny protest już osiągnął cel. Tym samym Kaczyński mimowolnie podsycił zbliżające się protesty. Szczególnie, że w międzyczasie do opinii publicznej zaczął docierać fakt procedowania w Sejmie ustawy, która przy odrobinie starań zakaże nam praktycznie całej antykoncepcji zostawiając co najwyżej prezerwatywy (z skutecznych metod). Dla kobiet (a także dla myślących mężczyzn) to ingerencja w prywatną i intymną sferę życia, do której nie dopuszcza się ludzi z zewnątrz. 

Można, oczywiście, domniemywać, że przy tej okazji PiS próbuje przykryć poważne sprawy - działalność Macierewicza ocierającą się już nawet nie o sabotaż ile o zdradę, czy pomysły emerytalne (sprowadzające się do tego, że nasze składki nadal będziemy oddawać banksterom, tylko innym i pod kontrolą PiS) i tak dalej. Jednak mam cichą nadzieję, że Polki (i Polacy) pokażą Partii, nie tylko co o niej sądzą, ale także to, że są prawdziwym suwerenem i zmuszą do ustąpienia ten szkodliwy rząd. Innymi słowy mówiąc mam nadzieję na prawdziwą (acz bezkrwawą, ale to zależy tylko od PiS) rewolucję. 

24 października następny Strajk Kobiet. 

Do następnego (?)

Intel-e-gent

Autopromocja ujmy nie przynosi: 

Wyprzedź służby państwa PiS - śledź mnie na Twitterze 

Lubisz dobre dialogi i wciągające historie? Kup moją powieść

22:55, intel-e-gent , PiS
Link Komentarze (6) »
wtorek, 02 sierpnia 2016

Chciałem, bardzo chciałem zignorować to co dzieje się wokół kolejnych rocznic Powstania. Dla mnie, warszawiaka i osoby, której dziadkowie Powstanie oglądali z różnych perspektyw (w tym bardzo nieprzyjemnych) to temat trudny i mało przyjemny. Jednak fundowaną nam przez polityków od lat szopkę trudno jest ignorować, gdy widzi się jej skutki. A szczególnie skutki propagandy "Powstania". 

Oto jadę sobie tramwajem koło Muzeum PW i wsiada tam sobie matka z trójką przeszczęśliwych i podekscytowanych dzieci. Dzieci, które zaczęły głośno sobie opowiadać, że "Powstanie to musiała być fajna zabawa". Mina matki świadczyła, że niekoniecznie się zgadza ze swoimi latoroślami, ale historię Powstania zna tylko z ekspozycji i brak jej argumentów (widać rzeź Woli nadal nie jest mocno eksponowana). Przyznam, że ciut nie zalała mnie zła krew. 

To był ten moment, w którym życzę dyrekcji Muzeum oraz przede wszystkim politykom pomagającym kreować mit moralnie zwycięskiego Powstania (a także wszystkim tzw. rekonstruktorom radośnie chodzącym w przebraniach z epoki), żeby ich zabawy Powstaniem zakończyły się podróżą w czasie. Żeby mogli poczuć się poczuć w pełni moralnymi zwycięzcami. Żeby przeszli to co moja babcia, która trafiła w sam środek Powstania i do końca była sanitariuszką, by potem przejść przez Pruszków. Albo żeby chociaż przeszli to co mój dziadek, który stał na drugim brzegu Wisły i zaciskał bezsilnie pięści patrząc na płonącą stolicę (nie trzeba było mu żadnych oficerów politycznych, by formułował odpowiednie słowa pod adresem nieodpowiedzialnych dowódców AK). Jakby się ci wszyscy mitotwórcy pobabrali w kanałach, powalczyli VISem z Tygrysem, to może by coś do nich dotarło. Może coś się zmieniło. Może przestaliby używać Powstania do wycierania sobie pysków z własnych kłamstw, oszustw i małostkowych intencji. 

Pamiętać o Powstaniu trzeba. Mam tę pamięć wrytą w siebie i nawet ucieczka do Łodzi przed tą całą szopką, jaka narosła wokół, tego nie zmieniła. Pamiętam te wille i kamienice zryte kulami, które znaczyły szlak moich spacerów z dzieciństwa. Pamiętam, co mi o Powstaniu opowiadali rodzice w latach 80-tych. Pamiętam Godzinę "W" wtedy, gdy o 17:00 Warszawa też zastygała w bezruchu. Bo zastygała. Bo pamiętała. Ale wtedy pamiętała o tych bezimiennych, pomordowanych i wytraconych w tym wielkim, bohaterskim i bezsensownym strategicznie i politycznie zrywie. 

Pamiętajmy, jak było. Nie pozwalajmy się bawić Powstaniem. Żeby ofiara tych bezimiennych mieszkańców Warszawy, niewinnych ofiar bezwzględnej zbrodni niemieckiego okupanta i zbrodniczej nieudolności tak wojskowej, jak i politycznej dowódców Powstania nie poszła na marne. 

Pamiętajmy o Powstaniu tak, by nigdy go nie powtarzać. 

Do następnego (?)

Intel-e-gent

Wyprzedź służby państwa PiS - śledź mnie na Twitterze 

Lubisz dobre dialogi i wciągające historie? Kup moją powieść

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Prezydent Duda ponownie udowodnił, że umie się podpisać i zgodził się na wysyłanie polskich żołnierzy na Bliski Wschód. Wojsko Polskie ma tam, rzekomo, wspierać walkę z Daesh (aka ISIS). Jednak z ust szefa MON mogliśmy usłyszeć, że zadanie naszych wojaków będzie troszeczkę inne. 

Antoni Macierewicz powiedział był - "Myślę, że nikt z państwa nie zakwestionuje potrzeby szkolenia tych żołnierzy, którzy bronią ludności chrześcijańskiej w Syrii czy Iraku". No niby racja, ale... 

W świat idzie komunikat, że Polska dzieli ludność cywilną regionu na wartą chronienia (chrześcijanie) i tę, której chronienie jest warte mniej (reszta). Co prawda świetnie wpisuje się to w narastającą powoli falę prześladowań osób pochodzenia bliskowschodniego (lub z krajów Maghrebu) w Polsce, ale jakoś ni chrzan nie pasuje mi do jakiejkolwiek sensownej polityki zagranicznej czy ewentualnych celów naszych zachodnich (wciąż) sojuszników, którzy generalnie stawiają sobie za zadanie zniszczenie Daesh (zadaniem bonusowym jest zakończenie wojny w Syrii i okolicach) bez specjalnego rozróżniania ludności cywilnej na wartą i niewartą ochrony. 

Tymczasem Polacy posyłają oszałamiającą ilość 200 żołnierzy i 4 samoloty i rozgłaszają przy tym, że skupią się przede wszystkim na ochronie miejscowych chrześcijan. A co z niewinnymi muzułmanami? Jazydami? Alawitami? A nie, ci ostatni wspierali/ją Asada, to pewnie według niezdrowej logiki ministra obrony narodowej zasłużyli na swój los. 

Nie zamierzam, rzecz jasna, zaprzeczać, że w tamtym rejonie chrześcijanie są prześladowani. No są, ale nie są jedynymi ofiarami wojny. A jeżeli chcemy wspomóc proces pokojowy w tamtym rejonie, to antagonizowanie poprzez dzielenie ludzi na wartych naszej pomocy bardziej i mniej jest bezsensowne. Poza tym, jak tam chłopaki z powietrza odróżnią religię ludzi uciekających z jakiegoś miejsca? 

Oczywiście, to co mówi szef MON niekoniecznie musi być wyznacznikiem polityki zagranicznej rządu, ale w świat poszło i ktoś może na to uwagę zwrócić i zwiększyć ryzyko ataku terrorystycznego w Polsce. 

Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że rządowi PiS właśnie o to chodzi. Wystarczy bowiem jeden udany zamach, by można było wprowadzić jeszcze gorącą ustawę antyopozycyjną, znaczy antyterrorystyczną i zamykać opozycjonistów, znaczy terrorystów, do więzień nie przejmując się sądami. 

Do następnego (?)

Intel-e-gent

Wyprzedź służby państwa PiS - śledź mnie na Twitterze ;)

Lubisz dobre dialogi i wciągające historie? Kup moją powieść

 

13:39, intel-e-gent , PiS
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 06 czerwca 2016

Z zainteresowaniem przyglądam się sytuacji w Centrum Zdrowia Dziecka, w którym strajkują pielęgniarki, domagające się zarówno podwyższenia płac, jak i zwiększenia ilości personelu pielęgniarskiego. Wydawałoby się, że ten strajk, bagatelizowany po wielkopańsku przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła (z tych Radziwiłłów, co to wielokrotnie zdradzali i sprzedawali Polskę) powinien być wodą na młyn opozycji. Tymczasem poza nieśmiałymi próbami Partii Razem i jeszcze bardziej nieśmiałymi szeptami z innych lewicowych partii, w tym SLD, opozycja nie robi nic. 

A coś z tym trzeba zrobić i to pilnie, bo pielęgniarek już jest za mało, a młodzi ludzie do zawodu się nie garną (bo skoro tyle samo można zarobić na kasie w dyskoncie, to po jaką cholerę kończyć trudne studia i brać na siebie odpowiedzialność za ludzkie życie?). 

Pielęgniarki w całej Polsce  powinny, moim zdaniem, odejść od łóżek pacjentów. Niech przez te parę dni pozajmują się nimi dobrze już opłacani lekarze (którym troszeczkę się już w d...ach poprzewracało, niestety), którzy dzięki temu natychmiast poprą postulaty białego personelu (oraz może nauczą się pobierać krew ;) ). Po prostu, po latach ignorowania sytuacji, która sprawia, że zmierzamy ku katastrofie w opiece zdrowotnej, czas wreszcie wziąć się za uzdrawianie sytuacji. Pielęgniarki powinny zarabiać więcej. powinno być ich więcej, bo jest to w interesie każdego pacjenta. 

O tym, że lekarze powinni dobrze zarabiać już wiemy. Teraz czas na pielęgniarki, nim jeszcze jakieś mamy. Za kilka lat będzie za późno. Choć, biorąc pod uwagę cykl kształcenia, już jest. 

Dlatego pytam - czemu jeszcze nie ma ogólnopolskiego strajku pielęgniarek? 

Do następnego (?)

Intel-e-gent

Wyprzedź służby państwa PiS - śledź mnie na Twitterze ;)

Lubisz dobre dialogi i wciągające historie? Kup moją powieść

 

14:01, intel-e-gent
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 139
| < Luty 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28          
Zakładki:
A tu efekty mojej pracy ;)
Nie tylko bloger czyli...
Zaglądam i polecam

Komentarze.eu - 
Przegląd polskiej blogosfery