Lewicowy punkt widzenia
poniedziałek, 09 listopada 2015

Beata Szydło poznała skład swojego rządu. Jarosław Kaczyński, naczelnik z kotem, wbrew jej obietnicom z wyborów, dał jej na ministra Antoniego Macierewicza, który po rozbiciu polskiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego został skierowany na odcinek zdemolowania polskiej obronności do końca. W Moskwie zapewne strzelają korki szampana. 

Ale nie Macierewicz jest najbardziej bulwersującą nominacją. W skład rządu został włączony Zbigniew Ziobro, człowiek który zlecił akcję, w wyniku której zginęła Barbara Blida (pamiętajmy, że każdy jej krok bezprawnie konsultował z Jarosławem Kaczyńskim). Ministerstwo Sprawiedliwości będzie miało, od momentu w którym rząd uzyska wotum zaufania, nazwę tak prawdziwą, jak orwellowskie Ministerstwo Miłości. Bezczelność szefa PiS, choć spodziewana, jednak zatyka mi oddech. 

Do rządu trafił też mający na koncie wyrok za przekroczenie uprawnień (wciąż nieprawomocny) Mariusz Kamiński. Tym razem dostanie on do ręki wszystkie służby specjalne, więc tylko kwestią czasu jest ich przemiana w policję polityczną. Równolegle Ziobro i prezydent Duda zapewne zadbają o to, by sąd w którym będzie procedowana sprawa Kamińskiego nie odważył się wydać innego wyroku niż uniewinniający lub umarzający zarzuty. 

Przy okazji, ministrem finansów został człowiek kojarzony raczej z ortodoksyjnym neoliberalizmem, więc większość "socjalnych" obietnic PiS można chyba już uznać za niezrealizowane. 

Ciekawostką jest powołanie specjalnego stołka w postaci ministra ds. kontaktów z parlamentem. Ciekawe, jaka będzie rola Adama Lipińskiego - czy będzie on się tłumaczył z kolejnych aresztowań polityków opozycji i łamania immunitetu czy też będzie tłumaczył posłom PiS jak mają wypowiadać się w kwestii polityki rządu? A może to jest, po prostu, synekura dla zasłużonego działacza? Choć, znając przeszłość Lipińskiego, może to stanowisko powinno się nazywać "minister ds. korumpowania posłów opozycji"? Zobaczymy.

Skład rządu mówi jedno - Jarosław Kaczyński wie, że Polska stoi teraz nad przepaścią i zamierza zrobić śmiały krok naprzód. A nas czekają ciemne, ponure czasy. 

Do następnego (?)

Intel-e-gent

14:29, intel-e-gent , PiS
Link Komentarze (15) »
czwartek, 05 listopada 2015

Chcieliście zmian? To będziecie je mieli, ale niekoniecznie na lepsze. Im bliżej pierwszego posiedzenia nowego Sejmu i powołania rządu (którego premier nie ma zielonego pojęcia, kto będzie jej ministrami), tym lepiej widać, że wyborcy zdecydowali o tym, że Polska nie będzie miała się najlepiej. Wczoraj w "Gazecie Wyborczej" mogliśmy poczytać wywiad z człowiekiem Rydzyka, który uważa, że należy przeciwdziałać ateizacji Polski (mam nadzieję, że wie skąd wziąć pieniądze na kolejne katechezy i kościoły, bo ja nie wiem), dziś przeczytałem, jak Gowin chce naprawiać moralną dewastację Polski za pomocą likwidacji in vitro i wypowiedzeniu konwencji o przeciwdziałaniu przemocy. Brawo my, tośmy sobie wybrali rządzących z priorytetami. 

Nie wiemy, jeszcze, co pójdzie na pierwszy rzut. Tymczasem Jarosław Kaczyński kleci Beacie Szydło rząd (i pewnie pisze przemówienie inauguracyjne), a pijani sukcesem pisowcy kłapią dziobami ujawniając co chcą robić. Pisowscy dziennikarze (taśmy PiS nie przejdą, bo ta partia jawnie korumpuje niezależnych od rozumu dziennikarzy za pomocą SKOKów, fundacji i innych takich, więc nie ma co robić afery z rozmów polityków PiS z tzw. dziennikarzami) już szykują się na stołki w mediach publicznych i listy proskrypcyjne znienawidzonych przez nich ludzi mediów, którzy śmieli odnieść jakikolwiek sukces. 

Pisuarowi politycy, z kolei, już ustalają, co jeszcze można oznaczyć krzyżami i jak bardzo można jeszcze ograniczyć prawa obywateli (a konkretnie kobiet). Mizogini z PiS chcą likwidacji in vitro (nie rozumiem, co im i Kościołowi przeszkadzają chciane i kochane dzieci?), nie chcą dodatkowej ochrony dla ofiar przemocy w rodzinie (bo to przecież polskie i katolickie, że chłop żonę bije i gwałci, zresztą to po bożemu, jeżeli tylko się wyspowiada i da na tacę). Szybko pewnie usłyszymy o zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego czy religii na maturze. 

W PiS trwają też rozkminki, coby tu jeszcze spieprzyć (przepraszam za mój klatchiański). Macierewicz rozwalił już służby specjalne, to teraz może go do MON? Polska armia jeszcze dyszy, więc trzeba ją dobić. Mariusz Kamiński, człowiek z wyrokiem (nieprawomocnym) miałby znów dostać w ręce służby i stworzyć z nich policję polityczną. Morderca Blidy, Zbigniew "Zero" Ziobro, miałby też dostać stołek. Kogo wyznaczy Beacie Jarosław - zobaczymy. W każdym razie do rozwalenia jest dużo, a i lista polityków opozycji i dziennikarzy do aresztowania też długa. 

A trzeba jeszcze wymyślić, jak przejąć samorządy. W końcu albo trzeba przekonać PSL do politycznego samobójstwa (ciekawe, czy dla stołków dadzą się połknąć? Ryzyko, że stracą instynkt samozachowawczy jest spore) albo jakoś doprowadzić do nowych wyborów. W Gdańsku i w Warszawie już trwają podchody pod ewentualne referenda mające na celu odwołanie władz miasta, a w odwodzie mamy jeszcze tworzenie nowych województw albo CBA. Można też innych sposobów użyć, kto wie co tam Naczelnik z kotem wymyśli. 

Efekt będzie jeden - zamiast zmian, na które głosowała spora część wyborców PiS, będą zmiany, których nie chcieli. Korupcja wzrośnie, gospodarka padnie. A ewentualne flaszkowe na dziecko nie zrekompensuje pogorszenia sytuacji. Bo dobrze będzie tylko tym, którzy będą mieli dobry dostęp do pewnej willi na Żoliborzu. 

Naprawianie szkód po rządach PiS potrwa długo. 

Do następnego (?)

Intel-e-gent

Tagi: PIS
13:07, intel-e-gent , PiS
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 listopada 2015

Antoni_Macierewicz_Sejm_2014_300

Jarosław Kaczyński tworzy obecnie rząd PiS. Szczegóły poznamy zapewne przy okazji pierwszego posiedzenia nowego Sejmu, ale już wiadomo, że Beata Szydło ma w kwestii obsady ministerstw ma do powiedzenia tyle co nic. Jako premier będzie mogła zapewne wybrać kolor papieru w toaletach Kancelarii Premiera, a i to nie jest pewne...

Swoją drogą, pamiętacie, jak przed wyborami Beata Szydło zapewniała, że Antoni Macierewicz na pewno nie jest kandydatem na szefa MON? Dziś okazuje się, że jednak Antek "Wszędzie Widzę Agentów" Macierewicz jest jednak rozważany jako potencjalny szef resortu obrony narodowej. Przyznał to, namaszczony wcześniej na to stanowisko przez Szydło, Jarosław Gowin.

Fakt, że jest "poważnym kandydatem" nie oznacza jeszcze, że Macierewicz ten stołek dostanie. Być może będzie musiał zadowolić się stołkiem wiceministra, tyle że wtedy i tak, to on będzie faktycznie rozdawał karty w resorcie. Jeżeli Rosja planuje jakąkolwiek wojenkę z Polską, to w momencie objęcia przez Antoniego M. stołka w Moskwie poleje się Igristoje a może nawet Vevue Cliquot. I, nie oszukujmy się, poleje się strumieniami. Macierewicz ma bowiem szerokie zasługi przy rozwalaniu wszystkiego, czego się dotknie. Niezależnie od zaklęć prawicy dowodzących, że stało się inaczej, niezależni komentatorzy byli zgodni, że raport o WSI sprawił, że polskie wojsko straciło znaczną część siatki wywiadowczej. Co jego mianowanie oznacza dla polskiej armii nie muszę chyba mówić?

Ale Macierewicz to nie wszystko. Nie zdążył się jeszcze zebrać nowy Sejm, a spod ziemi już wychodzi nieświeży smoleński trup. "Völkischer Beobachter""Gazeta Polska Codziennie", organ prasowy PiS już stworzył fantasmorgię, jakoby w ministerstwach celowo niszczono dokumentację dotyczącą śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku. To, że wymysły te mają niewiele wspólnego z rzeczywistością, bo MSW wydało tylko rozporządzenie dotyczące procedury niszczenia i brakowania dokumentów (rzecz jednak normalna, nawet korporacje takie mają), nie ma dla narodowo-katolickich propagandystów żadnego znaczenia. Tworzą rzeczywistość w jednym celu - mobilizacji swoich i zastraszeniu przeciwnika.

W zastraszaniu bierze też udział Wildstein (stary), który straszy Trybunałem Stanu za Smoleńsk. No cóż, zmarłych przed nim nie postawi, to stawia na żywych.

A to wszystko to dopiero początek. Czekamy już tylko na to, co usłyszałem w ponurym dowcipie, w którym naczelny "GPC" wzywa dziennikarza na dywanik:

- Szefie, ale dlaczego mam zostać zwolniony za artykuł o tym, że Lis popełnił samobójstwo w czasie aresztowania?

- Stary, tekst był świetny, naprawdę. Ale puściłeś go do druku wczoraj wieczorem, podczas gdy aresztowanie miało miejsce dopiero dziś rano.

Do następnego (?)

Intel-e-gent

18:43, intel-e-gent , PiS
Link Komentarze (3) »
środa, 28 października 2015

Największą przegraną wyborów jest lewica. Żadnej z lewicowych partii nie udało się wprowadzić swoich reprezentantów do Sejmu, a fakt, że Razem dostało dotację tylko osładza ten pogrom. Po raz pierwszy mamy bowiem Sejm bez lewicy. A to oznacza poważne problemy dla Polski i olbrzymie wyzwania przed lewicowymi ugrupowaniami.

Zjednoczona Lewica, której formalna liderka, Barbara Nowacka już zapowiedziała dymisję (choć nie wiem po co, skoro nie ona jest tu najbardziej winna) powinna teraz szybko i skutecznie rozliczyć winnych porażki. Nie zrzucając przy tym winy na czynniki zewnętrzne, ale szukając tej winy wewnątrz. Na pewno powinien wreszcie odejść z polityki Leszek Miller, najlepiej zabierając ze sobą Czarzastego i innych polityków, którzy są już, po prostu, nieprzyswajalni dla wyborców. Należy też dobrze wykorzystać szczupłe środki z dotacji  i niewielkie zasoby zapewniane przez wciąż czynnych w polityce lokalnej radnych rad i sejmików. Moim zdaniem Zjednoczona Lewica powinna wreszcie nadrobić zaniedbania Millera z lat 2001-2005 i zbudować własne media. Przykład PiS i jego gadzinówek wskazuje, jak ważne jest posiadanie własnych tub propagandowych, niezależnych od łaski prawicowych en masse polskich dziennikarzy.

W tej kwestii dobrze byłoby porozumieć się z Razem, bo wbrew temu co sądzą razemici i co narzucają różni publicyści, interesy ZL i Razem sprzeczne nie były i nie są. Zjednoczona Lewica reprezentowała bowiem raczej elektorat lewicowy światopoglądowo, podczas gdy Razem swoje propozycje kierowała raczej do elektoratu lewicowego ekonomicznie. Oznacza to, że ZL i Razem mogły się świetnie uzupełniać. Piłeczka jest w tym momencie jednak po stronie Razem, które póki co skutecznie odżegnuje się od współpracy z kimkolwiek poza sobą samym. Co dobrze rozumiem, ale jednak wolałbym odrobinę więcej pragmatyzmu.

Podstawowym wyzwaniem lewicy jako całości jest jednak dotarcie ze swoją ofertą polityczną do jak najszerszego grona. Dlatego tak mocno akcentuję konieczność powstania (i wzmocnienia już istniejących) lewicowych mediów. Politycy lewicy powinni też nauczyć się lepiej wykorzystywać media społecznościowe, inaczej nie mają szans w walce z pisowsko-prawicową armią trolli, którzy potrafią błyskawicznie stworzyć wrażenie, że czarne jest białe, a dwa plus dwa równa się pięć.

Klęska wyborcza lewicy (i sukces Razem równocześnie, o paradoksie), jest znakomitą szansą na to, by lewicę wreszcie skutecznie odnowić i odświeżyć. To też szansa na to, by móc spokojnie prezentować lewicę jako jedyną autentyczną alternatywę dla obecnego, spetryfikowanego konfliktami wewnątrz prawicy i gigantyczną korupcją systemu. I jest mi doskonale obojętne, czy na czele lewicy jako całości będzie stało Razem czy to co wyłoni się ze Zjednocznej Lewicy. Ważne, by obrócić obecną porażkę w przyszły sukces. Lewico - możesz. I musisz.

Do następnego (?)

Intel-e-gent

14:42, intel-e-gent , Lewica
Link Komentarze (9) »
wtorek, 27 października 2015

Stało się, 25 października polscy wyborcy zdecydowali o oddaniu pełni władzy Jarosławowi Kaczyńskiemu. Do Sejmu wszedł też Kukiz, co już w ogóle czyni wynik wyborów przerażającym. Ale najbardziej przeraża to, że na PiS licznie głosowali ludzie młodzi oraz legitymujący się wyższym wykształceniem, dowodząc tym samym, jak nisko upadła jakość polskiej edukacji. Nie ma co jednak płakać nad rozlanym mlekiem, tylko zakasać rękawy i patrzeć nowej władzy bardzo uważnie na ręce.

Przy okazji wyborów bardzo żal mi lewicy - zarówno ZL jak i Razem. Choć Partia Razem osiągnęła (jak na faktyczną nieobecność w mediach) znakomity wynik, to jednak do Sejmu nie weszła, a dała się wrobić na własne życzenie w konflikt z ZL, choć możliwości współpracy są olbrzymie. Źle to wróży lewicy jako całości, bo może skłonić Leszka Millera et consortes to ulegnięcia syndromowi oblężonej twierdzy i opóźnieniu emerytury. Na którą to Leszek Miller powinien się już obowiązkowo udać. Przed całą lewicą stoi teraz wielkie zadanie - należy odbudować zaufanie wyborców i, wbrew wszystkim mediom, znaleźć drogę do stałej obecności w życiu publicznym. Nie łudźmy się - prawoskrętne media dotychczasowego głównego nurtu oraz skrajnie prawicowe media nowego głównego nurtu lewicy tego zadania nie ułatwią. Ale wciąż pozostają media społecznościowe - to przykład PiS i jego fabryki trolli wskazuje na to, że takie działania pozwalają zaistnieć na nowo.

Platforma Obywatelska płaci za lata zaniedbań i marszu od wyborów do wyborów w przekonaniu, że zawsze będzie można straszyć PiSem. Niestety, politycy PO zapomnieli, że wyborcy mają pamięć krótką i zawodną. A poza tym co roku wchodziły kolejne rzesze ludzi, którzy za rządów PiS byli zbyt młodzi, by cokolwiek rozumieć. Polsce odbija się czkawką nie tylko skorumpowanie Platformy, ale także fakt, że nie potrafiła rozliczyć lat 2005-2007. Żadna z osób odpowiedzialnych za akcje policji politycznej z lat 2005-2007 nie trafiła przed Trybunał Stanu. Tylko Macierewicz i Mariusz Kamiński zostali ukarani przez sądy, w dodatku bardzo łagodnie. Ale straszak przez lata był wygodny i pozwalał żyć w samozadowoleniu.

Czkawką odbija się też bezczelność ludzi dotychczasowej władzy, którzy byli przeświadczeni, że dana jest im ona raz na zawsze. Pocieszający jest fakt, że PiSowcy będą myśleć dokładnie tak samo. I tak samo się, w końcu, na tym przejadą. Niekoniecznie jednak w wolnych wyborach, bo nie sądzę, by Jarosław Kaczyński tym razem dobrowolnie władzę oddał.

Co nas czeka teraz? Teraz nadchodzi Przejęcie Władzy. Prawo i Sprawiedliwość z pewnością zacznie od czystek w ministerstwach, na nowo podporządkuje sobie i upolityczni w całości CBA i ABW (nb CBA nigdy nie przestało być polityczne). Równolegle przyjdzie kolej na media publiczne i dyscyplinowanie korporacji medialnych, na które rząd może wywierać naciski różnymi sposobami. I na różne sposoby może je korumpować. Tak zwani niepokorni dziennikarze zapewne już rozdzielają między siebie stołki na Woronicza, a i pewnie mają ochotę decydować, których dziennikarzy należy zwolnić z mediów korporacyjnych. Można też spokojnie domniemywać, że w PiS myśli się, jak pozbyć się tak niewygodnych mediów, jak "Gazeta Wyborcza". I znów - rząd ma sporo sposobów, by zniechęcić reklamodawców...

Czeka nas też wykwit październikowo-listopadowych fiołków. Licznie pojawią się przedstawiciele biznesu, którzy będą zapewniali Kaczyńskiego o wielkiej miłości przedsiębiorców do rządu PiS. "Solidarność" Dudy (nie mylić z prezydentem Dudą, mającym mniejszy zakres swobody politycznej), zapewne złoży hołd lenny prezesowi PiS. Co oznacza, że o jakiejkolwiek sensownej reformie górnictwa nadal będzie można zapomnieć. A szkoda, bo to ostatni dzwonek - potem padną, a złoża za bezcen wykupią Amerykanie i okaże się, że to się jednak opłaca.

Idę o zakład, że w miastach rządzonych przez PO niedługo zjawią się smutni panowie z CBA z kajdankami w rękach. Warszawa jest, zapewne, pierwsza w kolejce, bo przecież z Hanną Gronkiewicz-Waltz na czele ratusza raczej nie ma co liczyć na odpowiednio duży pomnik Lecha Kaczyńskiego. Ale to już szczegóły, być może inne miasta będą pierwsze. Grunt, że nikt nie może się czuć teraz bezpiecznie.

A co do obietnic wyborczych PiS, to nie ma co się łudzić. Za wiele ich nie zostanie dotrzymanych. Za to będziemy słuchać, jak to winą PO jest fakt, że nie można ich zrealizować.

Kiedy myślę o wyniku wyborów, mam nieodparte wrażenie, że Polacy nie głosowali za tym, by było im lepiej. Tylko za tym, by sąsiadowi było gorzej.

I tym optymistycznym ;) akcentem,

do następnego (?)

Intel-e-gent

08:28, intel-e-gent
Link Komentarze (3) »
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
A tu efekty mojej pracy ;)
Nie tylko bloger czyli...
Zaglądam i polecam

Komentarze.eu - 
Przegląd polskiej blogosfery