Lewicowy punkt widzenia
Kategorie: Wszystkie | Aborcja | Debata | Gruzja | Hazardgate | Lewica | Minął tydzień... | PO | PiS | Prawica | SLD | od redakcji | renegocjujmy konkordat | wywiady
RSS

renegocjujmy konkordat

piątek, 02 lipca 2010

Stało się. Akcja "Renegocjujmy Konkordat" przechodzi w bardziej aktywne ręce Magdy Kowalczyk z łódzkiego PSR.

Wszystkich zainteresowanych wspieraniem akcji zapraszam na stronę łódzkiego oddziału PSR.

Kliknij TU ;)


Do następnego,

Intel-e-gent

środa, 24 marca 2010

Po przeczytaniu doniesienia dotyczącego wystąpienia odważnego licealisty z Sopotu, który poprosił o zdjęcie symboli religijnych ze szkolnych ścian trafił mnie chwilowy szlag.

Pani dyrektor w odpowiedzi na petycję wywiesiła krzyże wszędzie gdzie się dało, a nawet potrafiła zastąpić godło krzyżem. Trudno o bardziej bezczelną demonstrację lekceważenia poglądów obywateli innego wyznania niż katolickie (w tym ateistów). Co więcej, wygląda na to, że pani dyrektor Danuta Klepper-Szczucka nie poniesie za swoje zachowanie żadnych konsekwencji, gdyż pomorski kurator oświaty Zdzisław Szudrowicz nie zamierza interweniować. Podstawą tego jest fakt, że tylko jeden uczeń odważył się podpisać petycję i byłoby to "dyskryminacją większości przez mniejszość". Kurator bezczelnie dodał, że "Krzyży w szkołach broni Sejm i Episkopat Polski, ja nie widzę potrzeby szerszego dyskutowania o tym. Jeżeli kogoś rażą krzyże i nie jest w stanie odczytać w krzyżu oprócz znaku religijnego wartości, które ze sobą niesie, to jest to smutne".

Pragnę przypomnieć zarówno pani dyrektor jak i kuratorowi, że są funkcjonariuszami publicznymi i jako tacy powinni przestrzegać choćby art. 25 ust. 2 Konstytucji RP mówiącego, że władze publiczne zachowują bezstronność w kwestiach światpoglądowych. Zachowanie zarówno pani dyrektor jak i kuratora tę zasadę łamie i za to oboje powinni zostać zwolnieni. Co oczywiście nie nastąpi, gdyż Polska nie jest krajem, który szanuje swoich obywateli.

Dlatego proponuję zerwać z fikcją i wpisać do tego bezwartościowego świstka papieru jakim stała się  Konstytucja, że godłem Rzeczypospolitej jest krzyż w jego katolickiej wersji, a najwyższą władzą RP jest Konferencja Episkopatu Polski. Przynajmniej będziemy mieli z głowy bzdurne przekonanie niektórych, że w Polsce mogą być szanowane prawa człowieka i obywatela.

Do następnego,

Intel-e-gent

PS Podstawą do twierdzenia, że nauczyciel to funkcjonariusz publiczny daje mi choćby sprawa licealistki z małego miasta, która może być sądzona za obrazę funkcjonariusza publicznego za to, że na swoim blogu nazwała dyrektorkę swojej szkoły "wiedźmą".

Dodam jeszcze, że wysłałem do premiera Donalda Tuska zapytanie czy zamierza coś zrobić z bezczelnym łamaniem prawa przez urzędników podległych jego ministrowi. Choć może powinienem był wysłać to zapytanie do ministra edukacji...

środa, 02 grudnia 2009

Od paru tygodni zastanawiałem się jak Trybunał Konstytucyjny uzasadni konstytucyjność wliczania oceny z religii do średniej ocen. Bo w to, że zdecyduje inaczej nie wierzyłem, w końcu żyjemy w kraju, w którym najwyraźniej słowo Episkopatu jest prawem.

"Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że wliczanie ocen z religii lub etyki do średniej rocznej lub średniej końcowej jest konsekwencją umieszczania ocen z religii lub etyki na świadectwie szkolnym. Konsekwencją ocen z religii na świadectwie szkolnym jest także równoprawna z innymi przedmiotami nauczania możliwość wliczania ocen z religii i etyki do średniej rocznej lub końcowej. Zarzut naruszenia zasady świeckości i neutralności państwa z powodu wliczania oceny z religii do średniej końcowej należy rozpatrywać w kontekście ocen z religii na świadectwach szkolnych, co wynika z wprowadzenia nauki religii w szkołach publicznych. Wskazana przez wnioskodawcę odmienność co do kryteriów oceny z religii jest nieuchronna, skoro przedmiotem nauczania jest religia, a nie religioznawstwo. Nauczanie religii jest jednym z przejawów wolności religii w świetle współczesnych standardów pluralistycznego społeczeństwa demokratycznego. Nie jest rolą państwa narzucanie programu nauczania religii i sprowadzanie programu do nauczania religioznawstwa. Oznaczałoby to nie tylko naruszenie konstytucji, gdyż państwo ingerując w ten sposób nie zachowałoby bezstronności w sprawach przekonań religijnych oraz swobody ich wyrażania w życiu publicznym." (za stroną TK)

Jak widać, Trybunał uznał nauczanie religii w szkołach za "przejaw wolności religii" i, że "nie jest rolą państwa narzucanie programu nauczania religii". Wynika z tego, dla sędziów TK (z wyjątkiem Ewy Łętowskiej, wyrazy szacunku za odwagę), że można religię traktować jak każdy inny przedmiot i wliczać z niej oceny do średniej i, oczywiście, płacić jej nauczycielom za nauczanie.

Kłopot z katechezą jest taki, że teoretycznie stan prawny jest taki, że uczęszczanie na ten przedmiot, jest teoretycznie dobrowolne. W praktyce jest natomiast tak, że uczniowie są do uczęszczania zmuszani, a alternatywa w postaci etyki jest dostępna w 1% szkół. Nie mówiąc o tym, że zajęcia z etyki są w taki sposób umieszczane w programie zajęć, że uczęszczanie na nie wymaga solidnej dawki samozaparcia.

Dzisiejszy wyrok mógł wyglądać inaczej - Trybunał mógł orzec niekonstytucyjność przepisów, wychodząc dokładnie z tych samych założeń, z których wyszedł dokonując łamańca uzasadniającego konstytucyjność tegoż rozporządzenia. Niestety, sędziowie Trybunału stchórzyli i postanowili na klęczkach zrobić dobrze Episkopatowi, co nie rokuje dobrze.

Na wokandzie jest jeszcze sprawa dotycząca finansowania przez budżet państwa kościelnych uczelni i już możemy zastanawiać się jakich łamańców dokonają teoretycznie niezawiśli sędziowie aby zadowolić stronę kościelną. Innego orzeczenia być raczej nie może, gdyż składowi orzekającemu przewodniczy znany działacz Ligi Polskich Rodzin - Marek Kotlinowski.

W teorii powinien być on odsunięty od postępowania, ale jak widać nie jest.

Wyrok Trybunału należy, oczywiście, uszanować. Jest on ostateczny, ale nie oznacza to, że rozporządzenia nie można zmienić albo uchylić. Trzeba tylko poczekać aż nastąpi realna zmiana koalicji rządzącej i wymusić na niej taką zmianę.

Gorzej natomiast, że z orzeczenia mogą być wysnuwane wnioski, że nauczanie religii w szkole i finansowanie tych praktyk z budżetu państwa jest jak najbardziej zgodne z Konstytucją. A to już jest bardzo niepokojącym objawem tchórzostwa i serwilizmu tych, którzy powinni być ostatnim bastionem prawa i zdrowego rozsądku.

Do następnego,

Intel-e-gent


niedziela, 15 listopada 2009

Pisząc w środę emocjonalną notkę krytykującą prezydenta, nie spodziewałem się, że jedno zdanie napisane przez zwolenniczkę idei usunięcia katechetów ze szkół uruchomi proces, który doporowadzi do powstania listu do prezydenta, pod którym podpisać może się każdy.

List do prezydenta można wysłać ze strony, na którą przejdzie się klikając w to zdanie.

Zaangażowałem się w ideę protestu przeciwko temu co prezydent powiedział, gdyż uważam, że nie można puszczać płazem zachowań jawnie naruszających ducha Konstytucji. Dlatego też, można powiedzieć, że włączam tę akcję w akcję Renegocjujmy Konkordat.

Po pierwszych dwóch godzinach mogę stwierdzić, że będzie się działo. Już wysłało list 100 osób. Niby niewiele, ale to i tak oznacza, że jutro rano pracownicy Kancelarii Prezydenta będą mieli niezłą zagwostkę. A media mogą się wstydzić - mimo burzy na blogach (naliczyłem w pewnym momencie z setkę różnych blogów piszących o tym co powiedział prezydent), media milczą jak zaklęte, przytaczając najwyżej co powiedzieli o tym politycy SLD. Żaden publicysta nie napisał, że prezydent naruszył ducha Konstytucji, że być może powinien za te słowa ponieść konsekwencje. Cisza, wszyscy milczą. Wolą kopać leżącego, czyli SLD.

Jeżeli nie jest Wam obojętna idea państwa prawa - podpiszcie się.

Do następnego,

Intel-e-gent


PS I popierajcie akcję Renegocjujmy Konkordat. Zebraliśmy kilkanaście tysięcy podpisów i wciąż nam mało :)

Pobierajcie formularz, wypełnijcie go ze znajomymi (w bocznej szpalcie znajdziecie tenże formularz). Reklamujcie akcję na swoich blogach, w swoich sygnaturkach poprzez wklejenie bannerka, którego kod macie poniżej :)

<a href="http://lewysierpowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?545136"><img src="http://lewysierpowy.blox.pl/resource/konkordat_logo_150x72.png" /></a>

niedziela, 11 października 2009

Sobotę spędziłem w Krakowie. Nie mogłem nie wziąć udziału w Marszu Ateistów i Agnostyków, tak skuteczniej reklamowanej przez Nasz Dziennik. Niezależnie od moich wątpliwości co do publicznego manifestowania swojego światpoglądu, uważam, że w Polsce akurat niekatolicy (co obejmuje ateistów, a jakże) są dyskryminowani.

Oczywiście, nie mogłem nie skorzystać z okazji jaką był ten marsz i zbierałem podpisy pod akcją Renegocjujmy Konkordat. Brzydko powiem, że dorwałem się nawet do mikrofonu (korzystając z nieuwagi prowadzącego, który stracił głos na kilka chwil) i powiedziałem kilka słów o celach akcji.

Oceniając na zimno swoje publiczne wystąpienie na krakowskich Plantach, mogę stwierdzić, że nie powiedziałem jednej ważnej rzeczy. Mianowicie tego, że Renegocjujmy Konkordat jest akcją pozywtywną, mającą na celu zadbanie o przestrzeganie prawa i doprowadzenie do sytuacji, w której na katechezę będą uczęszczali naprawdę nią zaintresowani. Oszczędności budżetowe to tak naprawdę pikuś przy kwestiach wolności i przestrzegania zasad demokratycznego państwa prawa. Tak to już jednak jest, że najlepsze teksty przychodzą do głowy po, a nie przed.

Mimo niesprzyjającej aury, podpisów zebrałem sporo. Kolejka do mnie była duża i chwilami nie nadążałem ze zbieraniem. Ludzie chętnie popierają ideę, aby lekcje religii odbywały się w kościołach, a nie w szkołach. Tradycyjnie usłyszałem też kolejne przykłady łamania prawa przez katechetów i dyrektorów szkół. Zawsze jest tak, że gdy są chętni do uczęszczania na etykę, to "brak jest budżetu", "brakuje nauczycieli", "zajęcia będą o 7 rano, albo o 16". Jednak najbardziej zbulwersowała mnie mieszkanka Pomorza, która powiedziała, że w szkole jej dziecka katecheta wraz z dyrektorem zbierają co semestr dodatkowe pieniądze "na pokrycie kosztów katechezy".

To wszystko utwierdza mnie w przekonaniu, że należy renegocjować Konkordat, a następnie zmienić ustawy, tak aby zajęcia z religii odbywały się w kościołach, a nie w szkołach. W obecnym systemie nie uda się już doprowadzić do tego, aby prawo było przestrzegane. Zresztą prawo, które i tak sprzyja bardziej Kościołowi niż obywatelom.

Zachęcam Was do zbierania podpisów we własnym zakresie - w bocznej szpalcie bloga macie link do petycji i do formularza. Jeżeli ktoś czuje się na siłach, by w swoim mieście poprowadzić zbieranie podpisów, to zachęcam do tego, aby się do mnie zgłaszać. Wystarczy napisać mejla

intel-e-gent@gazeta.pl

Razem możemy coś zmienić.

A właśnie. To jest też największy pozytyw MAiA - że wystarczy chcieć coś zrobić, aby dało się coś zrobić.

Do następnego,

Intel-e-gent

 

PS Możecie też promować akcję na swoich blogach, forach itp. Wystarczy wkleić ten kod:

<a href="http://lewysierpowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?545136"><img src="http://lewysierpowy.blox.pl/resource/konkordat_logo_150x72.png" /></a>


 
1 , 2 , 3 , 4
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
A tu efekty mojej pracy ;)
Nie tylko bloger czyli...
Zaglądam i polecam

Komentarze.eu - 
Przegląd polskiej blogosfery