Lewy Sierpowy - lewicowy punkt widzenia
Kategorie: Wszystkie | Aborcja | Debata | Gruzja | Hazardgate | Lewica | Minął tydzień... | PO | PiS | Prawica | SLD | od redakcji | renegocjujmy konkordat
RSS

renegocjujmy konkordat

środa, 02 grudnia 2009

Od paru tygodni zastanawiałem się jak Trybunał Konstytucyjny uzasadni konstytucyjność wliczania oceny z religii do średniej ocen. Bo w to, że zdecyduje inaczej nie wierzyłem, w końcu żyjemy w kraju, w którym najwyraźniej słowo Episkopatu jest prawem.

"Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że wliczanie ocen z religii lub etyki do średniej rocznej lub średniej końcowej jest konsekwencją umieszczania ocen z religii lub etyki na świadectwie szkolnym. Konsekwencją ocen z religii na świadectwie szkolnym jest także równoprawna z innymi przedmiotami nauczania możliwość wliczania ocen z religii i etyki do średniej rocznej lub końcowej. Zarzut naruszenia zasady świeckości i neutralności państwa z powodu wliczania oceny z religii do średniej końcowej należy rozpatrywać w kontekście ocen z religii na świadectwach szkolnych, co wynika z wprowadzenia nauki religii w szkołach publicznych. Wskazana przez wnioskodawcę odmienność co do kryteriów oceny z religii jest nieuchronna, skoro przedmiotem nauczania jest religia, a nie religioznawstwo. Nauczanie religii jest jednym z przejawów wolności religii w świetle współczesnych standardów pluralistycznego społeczeństwa demokratycznego. Nie jest rolą państwa narzucanie programu nauczania religii i sprowadzanie programu do nauczania religioznawstwa. Oznaczałoby to nie tylko naruszenie konstytucji, gdyż państwo ingerując w ten sposób nie zachowałoby bezstronności w sprawach przekonań religijnych oraz swobody ich wyrażania w życiu publicznym." (za stroną TK)

Jak widać, Trybunał uznał nauczanie religii w szkołach za "przejaw wolności religii" i, że "nie jest rolą państwa narzucanie programu nauczania religii". Wynika z tego, dla sędziów TK (z wyjątkiem Ewy Łętowskiej, wyrazy szacunku za odwagę), że można religię traktować jak każdy inny przedmiot i wliczać z niej oceny do średniej i, oczywiście, płacić jej nauczycielom za nauczanie.

Kłopot z katechezą jest taki, że teoretycznie stan prawny jest taki, że uczęszczanie na ten przedmiot, jest teoretycznie dobrowolne. W praktyce jest natomiast tak, że uczniowie są do uczęszczania zmuszani, a alternatywa w postaci etyki jest dostępna w 1% szkół. Nie mówiąc o tym, że zajęcia z etyki są w taki sposób umieszczane w programie zajęć, że uczęszczanie na nie wymaga solidnej dawki samozaparcia.

Dzisiejszy wyrok mógł wyglądać inaczej - Trybunał mógł orzec niekonstytucyjność przepisów, wychodząc dokładnie z tych samych założeń, z których wyszedł dokonując łamańca uzasadniającego konstytucyjność tegoż rozporządzenia. Niestety, sędziowie Trybunału stchórzyli i postanowili na klęczkach zrobić dobrze Episkopatowi, co nie rokuje dobrze.

Na wokandzie jest jeszcze sprawa dotycząca finansowania przez budżet państwa kościelnych uczelni i już możemy zastanawiać się jakich łamańców dokonają teoretycznie niezawiśli sędziowie aby zadowolić stronę kościelną. Innego orzeczenia być raczej nie może, gdyż składowi orzekającemu przewodniczy znany działacz Ligi Polskich Rodzin - Marek Kotlinowski.

W teorii powinien być on odsunięty od postępowania, ale jak widać nie jest.

Wyrok Trybunału należy, oczywiście, uszanować. Jest on ostateczny, ale nie oznacza to, że rozporządzenia nie można zmienić albo uchylić. Trzeba tylko poczekać aż nastąpi realna zmiana koalicji rządzącej i wymusić na niej taką zmianę.

Gorzej natomiast, że z orzeczenia mogą być wysnuwane wnioski, że nauczanie religii w szkole i finansowanie tych praktyk z budżetu państwa jest jak najbardziej zgodne z Konstytucją. A to już jest bardzo niepokojącym objawem tchórzostwa i serwilizmu tych, którzy powinni być ostatnim bastionem prawa i zdrowego rozsądku.

Do następnego,

Intel-e-gent


niedziela, 15 listopada 2009

Pisząc w środę emocjonalną notkę krytykującą prezydenta, nie spodziewałem się, że jedno zdanie napisane przez zwolenniczkę idei usunięcia katechetów ze szkół uruchomi proces, który doporowadzi do powstania listu do prezydenta, pod którym podpisać może się każdy.

List do prezydenta można wysłać ze strony, na którą przejdzie się klikając w to zdanie.

Zaangażowałem się w ideę protestu przeciwko temu co prezydent powiedział, gdyż uważam, że nie można puszczać płazem zachowań jawnie naruszających ducha Konstytucji. Dlatego też, można powiedzieć, że włączam tę akcję w akcję Renegocjujmy Konkordat.

Po pierwszych dwóch godzinach mogę stwierdzić, że będzie się działo. Już wysłało list 100 osób. Niby niewiele, ale to i tak oznacza, że jutro rano pracownicy Kancelarii Prezydenta będą mieli niezłą zagwostkę. A media mogą się wstydzić - mimo burzy na blogach (naliczyłem w pewnym momencie z setkę różnych blogów piszących o tym co powiedział prezydent), media milczą jak zaklęte, przytaczając najwyżej co powiedzieli o tym politycy SLD. Żaden publicysta nie napisał, że prezydent naruszył ducha Konstytucji, że być może powinien za te słowa ponieść konsekwencje. Cisza, wszyscy milczą. Wolą kopać leżącego, czyli SLD.

Jeżeli nie jest Wam obojętna idea państwa prawa - podpiszcie się.

Do następnego,

Intel-e-gent


PS I popierajcie akcję Renegocjujmy Konkordat. Zebraliśmy kilkanaście tysięcy podpisów i wciąż nam mało :)

Pobierajcie formularz, wypełnijcie go ze znajomymi (w bocznej szpalcie znajdziecie tenże formularz). Reklamujcie akcję na swoich blogach, w swoich sygnaturkach poprzez wklejenie bannerka, którego kod macie poniżej :)

<a href="http://lewysierpowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?545136"><img src="http://lewysierpowy.blox.pl/resource/konkordat_logo_150x72.png" /></a>

niedziela, 11 października 2009

Sobotę spędziłem w Krakowie. Nie mogłem nie wziąć udziału w Marszu Ateistów i Agnostyków, tak skuteczniej reklamowanej przez Nasz Dziennik. Niezależnie od moich wątpliwości co do publicznego manifestowania swojego światpoglądu, uważam, że w Polsce akurat niekatolicy (co obejmuje ateistów, a jakże) są dyskryminowani.

Oczywiście, nie mogłem nie skorzystać z okazji jaką był ten marsz i zbierałem podpisy pod akcją Renegocjujmy Konkordat. Brzydko powiem, że dorwałem się nawet do mikrofonu (korzystając z nieuwagi prowadzącego, który stracił głos na kilka chwil) i powiedziałem kilka słów o celach akcji.

Oceniając na zimno swoje publiczne wystąpienie na krakowskich Plantach, mogę stwierdzić, że nie powiedziałem jednej ważnej rzeczy. Mianowicie tego, że Renegocjujmy Konkordat jest akcją pozywtywną, mającą na celu zadbanie o przestrzeganie prawa i doprowadzenie do sytuacji, w której na katechezę będą uczęszczali naprawdę nią zaintresowani. Oszczędności budżetowe to tak naprawdę pikuś przy kwestiach wolności i przestrzegania zasad demokratycznego państwa prawa. Tak to już jednak jest, że najlepsze teksty przychodzą do głowy po, a nie przed.

Mimo niesprzyjającej aury, podpisów zebrałem sporo. Kolejka do mnie była duża i chwilami nie nadążałem ze zbieraniem. Ludzie chętnie popierają ideę, aby lekcje religii odbywały się w kościołach, a nie w szkołach. Tradycyjnie usłyszałem też kolejne przykłady łamania prawa przez katechetów i dyrektorów szkół. Zawsze jest tak, że gdy są chętni do uczęszczania na etykę, to "brak jest budżetu", "brakuje nauczycieli", "zajęcia będą o 7 rano, albo o 16". Jednak najbardziej zbulwersowała mnie mieszkanka Pomorza, która powiedziała, że w szkole jej dziecka katecheta wraz z dyrektorem zbierają co semestr dodatkowe pieniądze "na pokrycie kosztów katechezy".

To wszystko utwierdza mnie w przekonaniu, że należy renegocjować Konkordat, a następnie zmienić ustawy, tak aby zajęcia z religii odbywały się w kościołach, a nie w szkołach. W obecnym systemie nie uda się już doprowadzić do tego, aby prawo było przestrzegane. Zresztą prawo, które i tak sprzyja bardziej Kościołowi niż obywatelom.

Zachęcam Was do zbierania podpisów we własnym zakresie - w bocznej szpalcie bloga macie link do petycji i do formularza. Jeżeli ktoś czuje się na siłach, by w swoim mieście poprowadzić zbieranie podpisów, to zachęcam do tego, aby się do mnie zgłaszać. Wystarczy napisać mejla

intel-e-gent@gazeta.pl

Razem możemy coś zmienić.

A właśnie. To jest też największy pozytyw MAiA - że wystarczy chcieć coś zrobić, aby dało się coś zrobić.

Do następnego,

Intel-e-gent

 

PS Możecie też promować akcję na swoich blogach, forach itp. Wystarczy wkleić ten kod:

<a href="http://lewysierpowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?545136"><img src="http://lewysierpowy.blox.pl/resource/konkordat_logo_150x72.png" /></a>


piątek, 02 października 2009

Spokojna praca u podstaw mająca na celu wypromowanie idei renegocjowania Konkordatu przyniosła efekty od nieco niespodziewanej strony.

Zostałem zaproszony do radia Roxy FM, aby opowiedzieć coś niecoś o tym co nam przyświeca i co jest celem akcji. Myślę, że to się udało.

Gościłem w audycji "Szu-Szuka Guza" na zaproszenie Kasi Szustow, która wyniuchała mnie w internecie, po czym przed audycją okazało się, że mamy wspólnych znajomych... Niech mi ktoś jeszcze powie, że świat nie jest mały ;)

A teraz posłuchajcie i sami oceńcie, czy mówiłem z sensem:

 

Starałem się jak mogłem i umiałem. Cieszy fakt, że akcja jest zauważana przez ludzi mediów. To dowodzi, że robimy kawał dobrej roboty. Oczywiście nadal czeka Nas wiele pracy.

Akcja Renegocjujmy Konkordat na pewno pojawi się na Marszu Ateistów i Agnostyków w Krakowie (10 października w Krakowie), będziemy tam zbierać podpisy. Czas i okoliczności nie pozowoliły na zorganizowanie własnych protestów i demonstracji, ale takie na pewno się pojawią z czasem.

Wiele zależy też od Waszej aktywności. Nie mam nic przeciw temu, byście sami robili swoje akcje w swoim mieście. Po prostu powiedzcie mi gdzie, jak i kto. Wystarczy do mnie napisać na: intel-e-gent[małpa]gazeta.pl.

Aha... i zbierajcie podpisy. Zaczął się rok akademicki i szkolny, a ja wiem, że dużo studentów i uczniów popiera akcję. Zbieramy podpisy osób pełnoletnich na tym formularzu i wysyłamy na podany tam adres Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, które wspiera akcję całym sercem.

Do następnego,

Intel-e-gent

PS Możecie też promować akcję na swoich blogach, forach itp. Wystarczy wkleić ten kod:

<a href="http://lewysierpowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?545136"><img src="http://lewysierpowy.blox.pl/resource/konkordat_logo_150x72.png" /></a>




Profil akcji na Facebooku

Niezależne profile na Naszej Klasie:

Pierwszy i drugi

czwartek, 06 sierpnia 2009


Góra listów z podpisami


Ledwie dwa tygodnie minęły od ostatniego opróżniania skrzynki i nagle okazało się, że jest pełna i mamy ją pilnie opróżnić. Wcześniej wysyłaliście listy strumyczkiem - teraz mamy potok.

I bardzo dobrze - przyszło koło 2000 podpisów, co znaczy, że akcja się rozkręca już całkiem solidnie. Widać, że wzięliście się ostro do roboty i podejrzewam, że co najmniej drugie tyle chowacie gdzieś, wstydząc się, że lista nie jest całkiem zapełniona (ja sam mam w domu z 50 niewysłanych jeszcze podpisów, ale ja je zawiozę osobiście), więc mówię, że nie ma się czego wstydzić - niektórzy wysyłali tylko swój podpis.

A niektórzy wysłali znacznie więcej. Widać, że ludzie naprawdę się starają, aby akcja się powiodła. Na co więc czekacie?

Nie obiecywałem Wam, że będzie łatwo lekko i przyjemnie. Dziś mogę obiecać pot i łzy, najczęściej listonoszów, ale i Wy musicie włożyć w to swój wysiłek.

Idziemy do przodu! Religia w kościołach, a nie w szkołach!

Do następnego,

Intel-e-gent

Aby było łatwiej, rzucam garścią linków:

Petycja pod którą zbieramy podpisy:

http://lewysierpowy.blox.pl/resource/petycja_wersja_oficjalna.rtf

Formularz na podpisy (wraz z dokładnym adresem, na który należy go wysłać po zebraniu podpisów):

http://lewysierpowy.blox.pl/resource/formularz.pdf

Profil akcji na Facebooku:

http://www.facebook.com/group.php?gid=93890231755

Niezależne profile na Naszej Klasie:

http://nasza-klasa.pl/profile/25993171

http://nasza-klasa.pl/profile/25937268

Oczywiście zachęcam do umieszczania logo akcji na blogach, stronach czy sygnaturkach. Kod macie pod ręką:
<a href="http://lewysierpowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?545136"><img src="http://lewysierpowy.blox.pl/resource/konkordat_logo_150x72.png" /></a>



niedziela, 05 lipca 2009

Gdybym miał o cokolwiek prosić jakąkolwiek siłę wyższą, to o rozciągnięcie doby do 36 godzin. Może wreszcie miałbym czas na to, aby zrobić cokolwiek poza pracą. No, ale siły wyższej nie ma, a realia ekonomiczne są takie, że cżłowiek jeść musi i za dach nad głową zapłacić też by wypadało.

Jakoś w środku tygodnia zadzwonił do mnie miły człowiek podający się za dziennikarza "Faktów i Mitów" z pytaniem o to czy może opublikować wzór formularza do zbierania podpisów. Zgodziłem się rzecz jasna i o sprawie zapomniałem.

Zapomniałem do momentu, w którym znajomy do mnie zadzwonił z informacją, że FiM napisało o akcji Renegocjujmy Konkordat. Wobec czego nie miałem wyboru i udałem się do kiosku.

Faktycznie, w ostatnim numerze tygodnika "Fakty i Mity" jest cała strona (str 11)  poświęcona Naszej akcji. Artykuł jest napisany bardzo przychylnie i choć zawiera parę rozbieżności w stosunku do tego co pisałem - cieszy serce. Tym bardziej, że FiM same dotarły do Naszej akcji, co pokazuje jak wielką siłę oddziaływania macie Wy.

Tymczasem, poza pracą, wykonuję działania pozakulisowe - trwają rozmowy z różnymi ludźmi, którzy mogliby akcję poprzeć. Wielu z nich boi się reakcji Kościoła, która może negatywnie wpłynąć na ich popularność. Pokażcie, że może być wręcz przeciwnie...

Winien jestem Wam wytłumaczenie a propos strony akcji, tak aby niektórych, bardziej wrażliwych przestało drażnić to, że akcja prowadzona jest na blogu Lewy Sierpowy (zależy mi na tym, bo akcja jest apolityczna, niezależnie od faktu, że już zyskała poparcie lewicowych młodzieżówek). Prace nad stroną trwają. Przedłużają się, bo chcemy, aby była wyposażona w funkcje umożliwiające Wam łatwy kontakt między sobą. Mówiąc wprost - strona ma mieć elementy społecznościowe.

Także akcja Renegocjujmy Konkordat posuwa się do przodu. Powoli i powoli, ale idzie. Można rzec "Alleluja i do przodu"

Do następnego,

Intel-e-gent

Oczywiście zachęcam do umieszczania logo akcji na blogach, stronach czy sygnaturkach. Kod macie pod ręką:

<a href="http://lewysierpowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?545136"><img src="http://lewysierpowy.blox.pl/resource/konkordat_logo_150x72.png" /></a>

 

 

wtorek, 16 czerwca 2009

Dziś rano dostałem wiadomość od władz warszawskich Federacji Młodych Socjaldemokratów. Jej najważniejszą część pozwolę sobie przytoczyć dosłownie.


FEDERACJA MŁODYCH SOCJALDEMOKRATÓW W M.ST. WARSZAWA
WWW.FMS.WAW.PL
WWW.FMS.WARSZAWA.PL


STANOWISKO

Federacja Młodych Socjaldemokratów w m.st. Warszawa udziela poparcia w związku z petycją w sprawie uchylenia artykułu 12 ust. 1 Konkordatu zawartego między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską.

(...) Powszechną praktyką w szkołach publicznych jest zmuszanie dzieci i ich rodziców do składania deklaracji dotyczących ich światopoglądu, co stoi w sprzeczności z przepisami Konstytucji RP. Rodzice są obowiązani do deklarowania, czy ich dziecko będzie uczęszczać na zajęcia religii - a zajęcia z etyki są fikcją, czego dowodem jest liczba nauczycieli etyki w porównaniu z liczbą katechetów. Zgodnie z danymi MEN z 2007 roku (nowszych brak) liczba nauczycieli uczących etyki wynosi 488 osób, a liczba uczących katechetów to 31877. Tym samym uczniowie pozbawiani są możliwości wyboru gwarantowanego przez Konstytucję RP. (...) Należy też zauważyć, że obecność nauczania religii katolickiej w szkołach staje się pretekstem do organizowania w szkołach publicznych praktyk religijnych, które stają się przez to elementem życia szkoły publicznej. Godzi to nie tylko w obywateli niewierzących, ale także w obywateli wyznających inną religię niż katolicka. Przykładem bezpośredniego złamania wolności sumienia i wyznania może być ostatnio nagłośniony przypadek raportowania danych osobowych uczniów nie uczęszczających na zajęcia religii katolickiej do władz kościelnych. Takie publiczne napiętnowanie osób, które korzystają z wolności sumienia i wyznania, stanowi bezpośrednie złamanie Konstytucji RP oraz ustawy o ochronie danych osobowych (...).
W związku z powyższym FMS Warszawa podpisuje się pod rzeczonym projektem (petycją) i jednocześnie zachęca do pogłębienia informacji w tym zakresie na: http://lewysierpowy.blox.pl



Ja wiem, że może wydawać się, że to mało. Może się to wydawać upolitycznianiem akcji, ale nie zgodzę się z tym.

Po pierwsze, FMS Warszawa poparła akcję zgodnie z przekonaniami większości swojej Rady. Widziałem entuzjazm na twarzach i uważam, że był on szczery. Ba, dam się nawet za to pokroić.

Po drugie, szef FMS Warszawa, z którym jest moim znajomym, bardzo dba o to, aby akcja pozostała akcją niepolityczną. Udziela jej poparcia (a jeśli będzie trzeba udzieli i wsparcia), ale bynajmniej jej nie przywłaszcza. Rzadka to rzecz w dzisiejszych czasach, choć mam to szczęście (i Nasza akcja też), że zdarza mi się to ostatnio co krok.

Jak widać, działania pozakulisowe zaczynają przynosić efekty.

Do następnego,

Intel-e-gent

PS A takie kometarze budzą moją konsternację, politowanie i myśl, że jednak ludzie są nieco ograniczeni...

Gość: , sdm3159.sdm.am.gdynia.pl 2009/06/15 03:49:16
do notki: Renegocjujmy konkordat
precz z pedalstwem! nie w tym kraju! nie wkopujcie naszej Ojczystej Ziemi do gówna!!


Gość: snownet, ebc50.internetdsl.tpnet.pl 2009/06/14 18:07:20
do notki: Renegocjujmy konkordat
Posłuchaj pustaku,bo inaczej nie będę zwał po imieniu,nie po to moi ojcowie oddawali życie za wolną Polskę i za powrót Religi do szkół żeby dziś jakiś chłoptaś zbierał podpisy o wycofaniu jej,jak ci się wartości Chrześcijańskie nie podobają,droga wolna marsz do Iraku.Niech komuchy oddadzą zagrabioną ziemię życie ks Popiełuszki i innych.Holandia bardziej finansuje Muzułmanów i nikomu to nie przeszkadza,więc jedynie co możesz to poszczekać sobie na swoim komunistyczno-sowieckim blogu.


wtorek, 09 czerwca 2009

Ostatnie kilkanaście dni spędziłem na wytężonych, acz niewidocznych wysiłkach mających zapewnić akcji Renegocjowania Konkordatu dodatkowy napęd. Przyznaję się też do winy w kwestii opóźnienia startu osobnej strony dla akcji (dzięki czemu opuściłaby mojego bloga zdejmując ze mnie odium prywaty).

Niemniej nie były to dni stracone. Rozwijają się bowiem rozmowy z politykami, a ostrożne poparcie dla idei akcji zaczynają również wyrażać środowiska różnych mniejszości (nie tylko narodowych).

Ku mojemu zadowoleniu, paradoksalnemu zadowoleniu, Akcja zaczyna wzbudzać agresję ludzi o poglądach narodowo-katolickich, bo jest to dowód na to, że trafia w czuły punkt. Szczególnie, że zaczynają się do niej przekonywać ludzie o poglądach umiarkowanych.

Nie da się ukryć, że najwięcej pracy wykonujecie teraz Wy.

http://nasza-klasa.pl/profile/25993171

http://nasza-klasa.pl/profile/25937268

Dwa znane mi profile akcji na Naszej Klasie, grupy na innych portalach społecznościowych. Setki wejść z forów gier online (Ogame rządzi w tym zakresie, tak przy okazji). Wciąż zwiększająca się liczba osób linkujących do Akcji...

No i dyskusje, jakie urządzacie na różnych forach. Może wydawać się Wam, że to mało. Ale to nieprawda - każdy znajomy, któremu poślecie mejla z informacją o sprawie, każda dyskusja jaką zaczniecie... to wszystko ma znaczenie.

Bez Was nie bylibyśmy w tym punkcie. Co najwyżej biadoliłbym teraz, że nikt nie podchwycił pomysłu. Dlatego, Wy róbcie swoje, a ja zabieram się za swoje.

Do następnego,

Intel-e-gent

 

Oczywiście zachęcam do umieszczania logo akcji na blogach, stronach czy sygnaturkach. Kod macie pod ręką:

<a href="http://lewysierpowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?545136"><img src="http://lewysierpowy.blox.pl/resource/konkordat_logo_150x72.png" /></a>  

 

sobota, 30 maja 2009

Małe miasteczko gdzieś na Mazurach. Kilkadziesiąt domów, dwie knajpy szumnie zwane pubami, szkoła, przedszkole, dwa kościoły i wszystkiego może ze dwa tysiące mieszkańców. Bardziej rozrośnięta wieś niż miasto. Wysiadłem z autobusu koło zrujnowanej stacji kolejowej i nie bardzo wiedziałem co robić dalej.

W sklepie zapytałem o to jak dotrzeć pod wskazany adres.

"A pan czego szuka u tych?" zapytała wrogo sklepowa, ale powiedziała jak trafić. Odprowadzany ciekawskim i niezbyt przyjaznym wzrokiem stałych bywalców podsklepowej ławeczki udałem się w swoją stronę.

Powitali mnie bardzo gościnnie, z miejsca zaproponowali nocleg, ale chciałem przed nocą wrócić do Warszawy. Usiedliśmy więc przy herbacie i poczekaliśmy na sąsiadów, aby mogli wszyscy opowiedzieć mi swoją historię.

"W całej gminie jest może z kilkanaście osób nie będących katolikami" zaczęła Maria. "O tym, by nasze dzieci mogły nie chodzić na religię w przedszkolu czy w szkole, możemy tylko pomarzyć. A o etyce w szkole, to nawet nie mamy co marzyć, próbowałam się zatrudnić na tym stanowisku, ale... " zawiesiła głos i załamała ręce.

"Ale?"

"Ale najpierw usłyszałam, że nie ma chętnych. No to pogadaliśmy u nas, na nabożeństwie... bo wie pan, jesteśmy protestantami."

"Czy nie prościej by było, gdyby pastor przychodził uczyć dzieci do szkoły?" zapytałem. Udzielało mi się zdenerwowanie. Bawiłem się machinalnie paczką papierosów, ku mojej uldze, pozwolono mi zapalić.

"Nasze dzieci uczą się po nabożeństwie.Wolimy tę formę." wszyscy pokiwali zgodnie głowami. "Udało nam się znaleźć wystarczającą liczbę chętnych i Janek" wskazała na sąsiada "poszedł z żoną do dyrektora szkoły. Dyrektor powiedział, że nie ma kogo zatrudnić na to stanowisko, bo nie ma chętnych."

"Hm, ale przecież pani pytała o tę pracę." zdziwiłem się.

"No właśnie." pokiwała głową. "Następnego dnia poszłam o to zapytać. I wtedy dyrektor powiedział, że nie ma pieniędzy na taki etat."

"Czyli nie ma szans na etykę, mimo że znalazła się ustawowa liczba chętnych?" znów się zdziwiłem, świadom faktu, że mieszkanie w Warszawie jednak wypacza pogląd na to jak przestrzegane jest prawo.

"Dokładnie tak. Co gorsza, dyrektor powiedział wszystkim kto nie chce chodzić na religię i nasze dzieci mają teraz problem."

"Nie rozumiem. Jak to, problem?"

"Wyzywają nas od jehowych, chociaż w życiu nie widzieli Świadka Jehowy na oczy."

"No, są męczący, ale to w sumie porządni ludzie." mruknąłem. "Dla mnie to nie jest wyzwisko."

"Ale dla dziecka jest. Szczególnie młodsze dzieci mają z tym problem, bo są wyrzucane poza nawias grupy. I dlatego chodzą na religię w szkole, choć jest to religia katolicka. Przynajmniej bicie dzieci przez rówieśników się skończyło, więc można powiedzieć, że nasze dzieci chodzą..."

"Dla świętego spokoju?" domyśliłem się.

"Właśnie tak. I dlatego ucieszyła nas pańska akcja. Chcielibyśmy, aby się udała. Sądzę, że problem byłby wtedy znacznie mniejszy."

Pokiwałem głową. Tak jak wszyscy. Spojrzałem na zegarek i pospiesznie się pożegnałem. Chciałem jednak uciec z tego miejsca, gdzie ksiądz mówi dobranoc...


Do następnego,

Intel-e-gent


PS Powyższa notka jest kompilacją mejli, które otrzymałem od ludzi mających właśnie taki problem. Nie wyjeżdżałem nigdzie, ale taki reportażyk mógł powstać.

Angażujcie się w akcję renegocjacji konkordatu. W bocznej szpalcie znajdziecie petycję do premiera i formularz na podpisy. Nie bójcie i nie wstydźcie się zbierać podpisów, reakcje ludzi zaskoczą Was raczej pozytywnie niż negatywnie, a im więcej podpisów zbierzemy tym lepiej. Może uda nam się uniknąć takich sytuacji jak powyższa.

czwartek, 21 maja 2009

Tydzień temu na tym blogu pojawiła się ostateczna wersja petycji do premiera i formularz na podpisy, wraz z ogłoszeniem rozpoczęcia zbierania podpisów. Niedługo pojawi się osobna strona całej akcji, co jest wynikiem tego, że nie chcę, aby kogokolwiek zniechęcał do niej "lewy sierpowy"...

Wszystko to było efektem notki z 3 maja o tym, że warto byłoby renegocjować konkordat w celu przesunięcia katechez ze szkół do kościołów. W międzyczasie opadły moje emocje i zdałem sobie sprawę, że sprawa jest tak samo ważna dla ateistów i osób innego wyznania niż katolickie jak i dla samych katolików.

Większość moich znajomych to katolicy. I większość z nich popiera mnie w mojej akcji. Nie chodzi im przy tym o prawa mniejszości (choć martwi ich to bardzo), ale o to, że religia w szkołach jest katechizacją w sferze profanum, a nie sacrum.

A także o to, że wspominają oni czasy gdy sami chodzili na katechezę w kościele i sądzą, że był to element budowania wspólnoty.

Przyznam, że głosy poparcia ze strony moich znajomych zaskoczyły mnie, bo pierwsze reakcje katolików były wręcz agresywne. Dowiedziałem się, między innymi, że skoro mi się nie podoba w katolickiej Polsce, to mam wolną drogę do Holandii gdzie tylko "pedofilia, eutanazja i aborcja".  

Wiem, że zebraliście już dużo podpisów.

Zbierajcie dalej :)

Do następnego,

Intel-e-gent

Z wieści:

Chętni z Warszawy, mogą kontaktować się z warszawskim oddziałem PSR, który obecnie będzie koordynował zbieranie podpisów.

Kontakt z Przemysławem Berowskim na p.berowski@psr.org.pl  W temacie mejla wpisujcie Renegocjujmy Konkordat. 

 
1 , 2

Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery


http://www.blogroku.pl/lewysierpowy,gw8vm,blog.html