Lewicowy punkt widzenia

Hazardgate

czwartek, 07 kwietnia 2011

Okazuje się, że nie było tzw. afery hazardowej. Prokuratura umorzyła postępowanie enigmatycznie stwierdzając, że dowody były wystarczające do wszczęcia postępowania, ale nie wystarczają do postawienia komukolwiek zarzutów. Dla polityków Prawa i Sprawiedliwości jest to oczywiście wielka kompromitacja prokuratury i państwa. Zaś Zbigniew Chlebowski cieszy się i wyciera sobie twarz "dobrem Polski, które miał zawsze na sercu".

Proszę o wybaczenie, ale ta cała sprawa jest przede wszystkim kompromitacją Mariusza Kamińskiego i całej pisowskiej obsady CBA. Ta CzeKa IV RP należąca obecnie do PO wykazała się kompletnym brakiem profesjonalizmu przy prowadzeniu tej sprawy. Dla celów politycznych ujawniono ją wcześniej niż należało, bo Kamiński chciał ratować swój stołek. Ewentualnie chciał przypieprzyć w Platformę i Tuska. Efekty jakie są każdy widzi.

Zbycho, Miro, Rycho, Grzechu będą teraz chodzić w aureolach zranionych niewinności, którym niecny Mario i agent Tomek (notabene idiota, skoro pcha się do Sejmu z listy PiS) rzucali kłody pod nogi. A oni przecież tylko o dobru Polski myślą.

Za każdym razem jak ktoś sobie pysk dobrem kraju wyciera, to łapię się za kieszeń i Wam wszystkim to samo radzę. Im ktoś głośniej wrzeszczy o patriotyzmie, tym więcej okazji do położenia łap na naszych pieniądzach szuka.

Afera hazardowa nie musiała się tak skończyć. Można było ją poprowadzić zupełnie inaczej. Jednak nie pierwszy raz polityka wygrała z profesjonalizmem. Tylko że tym razem rząd nie upadł, a żadna partia nie zjechała z 40 do 8 % poparcia. Zabrakło bowiem wsparcia mediów.

Taki to jest profesjonalizm PiS. I taka jest uczciwość PO.

Pozostaje nam tylko patrzeć im na ręce. Co więcej możemy zrobić?

Do następnego,

Intel-e-gent

czwartek, 05 listopada 2009
Posłowie powołali komisję śledczą, która ma wyjaśnić... No właśnie, co ma wyjaśnić?
środa, 04 listopada 2009
Walka pomiędzy PiS a PO w komisjach ustalających zasady powoływania komisji przypominają chwilami walki dzikich zwierząt. Aż żal patrzeć. Tym bardziej komentować.
sobota, 10 października 2009

Nie mam bladego pojęcia, co jeszcze powinien zrobić Mariusz Kamiński, aby udowodnić wszem i wobec konieczność likwidacji CBA. Kwiatek jakim uraczył nas, przekazując tylko politykom materiały o domniemaniu korupcji przy okazji prywatyzacji przemysłu stoczniowego jest tego znakomitym dowodem.

To, że PO nie ma większej ochoty likwidować CBA, wcale mnie nie dziwi. Po pierwsze, ta instytucja to także dziecko Platformy, można wręcz rzec, że CBA to pokraczny bękart POPiSu. Wszystko w tej instytucji jest wadliwe - poczynając od założeń funkcjonowania, poprzez same sposoby prowadzenia postępowań, aż po selekcję funkcjonariuszy (którą świetnie obśmiał tygodnik NIE, którego dziennikarz pod własnym nazwiskiem przeszedł wszystkie szczeble rekrutacji, kłamiac w żywe oczy w dokumentach i na rozmowach).

Po drugie, podejrzewam, że PO ma ochotę wykorzystać CBA dokładnie tak jak wykorzystywał Biuro PiS. Zwycięstwo w wyborach to zbyt ważna rzecz, aby pozostawiać je przypadkowi i spin doktorom (a właśnie, gdzie kreskówki PiSu z okazji Hazardgate?).

Po trzecie, i akurat z tym się mogę zgodzić, likwidacja CBA w trybie ekspresowym wyrzuci poza obieg ludzi, którzy znają się tylko na śledzeniu, podsłuchiwaniu i prowokowaniu. Jeżeli nie zapewni im się pomocy przy przekwalifikowaniu (a część na pewno można zatrudnić w policji czy ABW albo CBŚ) to spora część z nich na pewno podzieli los byłych funkcjonariuszy dawnych służb, którzy zasilili organizacje przestępcze. Niebezpieczeństwo jest tym większe, że ludzie z CBA pozbawieni pracy mogą zasilić również ogranizacje terrorystyczne, szczególnie jeśli nie tylko Mariusz Kamiński ma tak specyficzne podejście do służby państwowej i patriotyzmu.

Niemniej CBA zlikwidować trzeba. Niezależnie od tego w czyich rękach będzie, będzie ono śmiertelnym zagrożeniem dla kruchej polskiej demokracji. Można oczywiście zmienić również ustawę, ale to nadal będzie instytucja dublująca działania policji, ABW czy CBŚ. I to kosztownie dublująca bez większych sukcesów.

Chcę jednak jasno stwierdzić, że nie zamierzam bronić PO w kontekście afery hazardowej czy potencjalnej stoczniowej. O ile, rzecz jasna, nie będzie jasnych dowodów jej niewinności. Na chwilę obecną uważam, że Hazardgate jest aferą realną i wymagającą wyjaśnienia. Niemniej jej pojawienie się właśnie w tym momencie (a podkreśla to jeszcze dziwny wypływ podejrzeń CBA co do prywatyzacji przemysłu stoczniowego), jest elementem walki o CBA prowadzonej przez zwaśnione bratnie partie - PiS i PO. Jeżeli możemy mówić o rozpoczęciu kampanii wyborczej 2010, to możemy też mówić spokojnie o końcu POPiSu. Te partie już się razem nie zejdą, niezależnie od tego jak niewiele je dzieli światopoglądowo.

Ciekawym skutkiem afery hazardowej jest utrata przez PO medialnego domniemania dobrych intencji. Nawet media tradycyjnie popierające PO (TVN, GW) zaczynają mieć wątpliwości co do tego, czy aby rzeczywiście PO prowadzi Polskę w dobrym kierunku. I to jest chyba jedyny pozytyw całej tej afery.

Do następnego,

Intel-e-gent


PS Jutro zamierzam się zastanowić, w ramach Debaty, nad tym jak możemy uniknąć sposobów lobbingu zaprezentowanych nam w ramach afery hazardowej.


12:51, intel-e-gent , Hazardgate
Link Komentarze (4) »
środa, 07 października 2009

Sondaże robione dla premiera musiały być chyba bardzo nieprzyjemne, gdyż Donald Tusk sypnął dziś dymisjami jak z rękawa. Ale najbardziej podobały mi się uzasadnienia dymisji.

Czuma - niewinny, ale sami rozumiecie, nieostrożnie coś powiedział i w trosce o...

Schetyna - niewinny, ale sami rozumiecie, nieostrożnie siadał no i jest Grzesiem, więc w trosce o...

Szejnfeld - niewinny jak lelija, przecież to on chciał objąć branżę hazardową regulacjami, ale w trosce o...

I tak jeszcze parę nazwisk, czasem nieco zaskakujących. Argumentacja zawsze ta sama - są niewinni, ale "w trosce o dobro postępowania", "w trosce o prawdę" itp.

Premier zapoczątkował też procedurę odwołania szefa CBA (nareszcie zabiorą Kamińskiemu nożyczki), oświadczając, że Hazardgate to brutalny atak PiS na rząd. Akurat z tym atakiem to Donald Tusk ma rację - Kamiński chodził na pasku Jarosława Kaczyńskiego, ale wątpię by obaj byli na tyle mało paranoiczni by były na to jakieś stenogramy. Media i SLD gładko przełknęły fakt, że premier Tusk nie zamierza likwidować Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Po co ma likwidować? Przed wyborami prezydenckimi jeszcze się przyda, a do tego czasu wyczyści się ją z ludzi PiSu.

A właśnie, a propos ludzi PiSu w CBA. Mariusz Kamiński już się żegna ze współpracownikami, reszta wyższej kadry kierowniczej również szykuje się do odejścia (ciekawe czy znajdzie się wśród nich ktoś, kto za stołek przejdzie na stronę PO?). Oczywiście on również, jak Tusk majaczy o prawdzie, tylko że tu prawda ma polegać na tym, że to wszystko to brutalny atak rządu na CBA, które nie miało żadnych związków z żadną partią polityczną.

To czym jest PiS? Organizacją przestępczą, czy jak?

Obie strony Hazardgate powołują się na prawdę która ma je wyzwalać albo oczyszczać. I każda kłamie w żywe oczy, ale w sumie co za różnica. Chyba już się zdążyliśmy do tego w Polsce przyzwyczaić, co?

Mnie śmieszy jeszcze w bolesny sposób SLD, które komisji śledczej chce, ale domagać się likwidacji CBA odwagi już nie ma (albo wyobraźni). A to jedyny sposób, w dodatku pożyteczny dla wszystkich, aby wyjść z cienia dwóch bliźniaczych partii zwartych w morderczym uścisku kłamstw, dymisji i brutalnej walki o władzę.

Do następnego,

Intel-e-gent

PS Jestem ciekaw czy szefem CBA nie zostanie aby nasz stary znajomy - Konstanty Miodowicz?


 
1 , 2
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
A tu efekty mojej pracy ;)
Nie tylko bloger czyli...
Zaglądam i polecam

Komentarze.eu - 
Przegląd polskiej blogosfery