Lewicowy punkt widzenia
poniedziałek, 31 marca 2008

Poniedziałkowe poranki miewają w sobie coś uroczego. Wtedy bowiem, po niedzieli, zaczyna się od nowa cykl życia politycznego i pojawiają się często nowe kwiatki, którymi można upiększyć bądź upaskudzić sobie życie.

Nie da się ukryć, że Zbigniew Ziobro, zwany popularnie Gwoździem lub Zerem, bywa rozbrajający. Ten człowiek, były już, na szczęście, minister sprawiedliwości, w sposób perfekcyjny dowodzi jak profesjonalna była ekipa Prawa i Sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro. Zdjęcie z trybuna.com.pl

Wszyscy wiemy, że minister Ziobro miał służbowego laptopa, który uległbył "przypadkowemu" uszkodzeniu. Okazuje się jednak, że laptop ten nie był tylko i wyłącznie do użytku ministra, czego można byłoby się spodziewać po ważności jego stanowiska i dostępności dla niego najróżniejszych tajnych materiałów.

Minister Ziobro miał bowiem dobre serce i rozumiejąc, że przyjaciółka jego zwana przez niektórych Patti jest traktowana przez swego pracodawcę podle i laptopa nie dostała, użyczał jej swojego aby mogła szykować scenariusze programów informacyjnych, dziwnym zbiegiem okoliczności dotyczących osoby ministra...

Dobre serce może jednak Ziobrę zgubić. Twierdzi on, że nie było żadnych tajnych materiałów w pamięci komputera, ale przecież mogły się tam znajdować. Poza tym jak można pięknemu Zbigniewowi wierzyć, skoro wcześniej twierdził on, że w żaden sposób nie miał wglądu w scenariusze programów informacyjnych?

Powiedzmy sobie szczerze, na twardym dysku tego komputera w każdej chwili mogły znaleźć się tajne informacje - wystarczyło, że ktoś przesłał je do ministra mejlem. A Patrycja mogła włączyć program pocztowy i przeczytać sobie dowolnego mejla, o ile Ziobro nie zabezpieczył dostępu hasłem, ale przecież nie mamy żadnej gwarancji, że tak zrobił.

I za to powinien Ziobro trafić przed oblicze wysokiego sądu.

Swoją drogą, wychodzi teraz jak profesjonalna była ekipa PiS, skoro nie potrafiła w żaden sposób przestrzegać zasad tajności.

I tylko nie wiem - śmiać się, czy płakać?

Do następnego,

Intel-e-gent

09:38, intel-e-gent
Link Komentarze (4) »
niedziela, 30 marca 2008

Zastanawiam się czy ktokolwiek coś jeszcze rozumie z cyrku jaki dzieje się wokół Traktatu Lizbońskiego. Ja bowiem, szczerze mówiąc, przestałem rozumieć cokolwiek.

Pamiętam przecież, jak zaraz po podpisaniu, propagandyści PiS ogłaszali wielki sukces małego prezydenta. Pisali i mówili o tym ile jego Fotyga, przepraszam, fatyga, przyniosła dobrego. Przyznam szczerze, że po rzuceniu okiem na wynegocjowane warunki, też się specjalnie nie krzywiłem. Ot, coś się wreszcie udało.

Niemniej miesiąc temu Jarosław Kaczyński, bez którego zgody Jego Ekscelencja Prezydent Rzeczypospolitej nie śmie nawet szepnąć na arenie politycznej, ogłosił, że ratyfikacja Traktatu będzie hańbą i zniewoleniem. Przyznam, że straciłem wtedy rezon i zdębiałem. No bo jakże to? Coś jest sukcesem na jesieni, a porażką zimą? Idiotycznie zachował się wtedy Donald Tusk, który zaczął z PiSem rozmawiać, zamiast jak katarynka powtarzać, że przecież ogłosili sukces... Istotnym powodem, dla której Jarosław Kaczyński nagle zmienił front, było z pewnocią zdanie pewnego zakonnika z Torunia. 

Prawo i Sprawiedliwość długo domagało się, więc, specjalnych i rydzykownych zapisów w ustawie ratyfikacyjnej, by w końcu spuścić z tonu i żądać specjalnej ustawy będącej aneksem do ustawy ratyfikacyjnej. Europa, która dotychczas załamana waliła głową w mur, teraz zaczęła dla odmiany pukać się w czoło. Dla większości europejskich polityków jest istotnym novum dbanie o interesy już po podpisaniu dokumentu zamiast w trakcie negocjacji nad nim.

Platforma Obywatelska, zamiast po prostu spuścić PiS na drzewo (ryzykowne, fakt), podjęła się troskliwych negocjacji i, jak sam to określił dziś Donald Tusk (premier) zastosowała strategię miłości. Efekt jest taki, że prezydent Lech Kaczyński łaskawie zgodził na to, aby to rządowy projekt stał się podstawą do ratyfikacji Traktatu, natomiast interesy Rydzyk, przepraszam PiSu, mają być zabezpieczone specjalną uchwałą. 

I dlatego nic nie rozumiem. Nie da się bowiem ukryć, że takimi cyrkami ryzykujemy utratę twarzy w Europie. O ile jeszcze ją mamy.   Co prawda dociera do mnie, że Rydzyk chciał pokazać, że Jarosław Kaczyński musi się z nim liczyć, a z kolei Jarek chciał pokazać, że jego brat potrafi łagodzić konflikty. Ale czy musieli, przy okazji, narobić nam wstydu przed całą Europą?

Do następnego,

Intel-e-gent 

18:41, intel-e-gent
Link Komentarze (7) »
sobota, 29 marca 2008

Swego czasu nabrałem przekonania, że talenty  Antoniego Macierewicza nie znają granic. Sposób przeprowadzenia tzw. nocy teczek czy podania raportu likwidacyjnego WSI potwierdzały tę tezę. Okazało się jednak ostatnio, że nawet Macierewicz potrafi przekroczyć samego siebie.

Jak wiemy, miało on zlecone zadanie likwidacji "złych" służb specjalnych. Oczywiście złych, bo nie należących od PiS, ale to dla niego i jego mocodawców było akurat najmniej istotne. Po likwidacji miało nastąpić utworzenie nowych, w pełni profesjonalnych służb uwolnionych od tzw. komunistycznych naleciałości.

No i uwolnił Antek służby od naleciałości. A wręcz pojechał po całości i uwolnił je od tajności. Teraz w byle elektromarkecie można sobie sprawdzić który spośród kupujących pracuje w służbach, bowiem pod rządami Antka-policmajstra służby zerwały wreszcie z najgorszym odium ery Peerelu - tajnością.

Oto zaświadczenia o zatrudnieniu najtajniejszych agentów są wystawiane przez ich macierzystego pracodawcę. Żadnego ukrywania się, czy tworzenia fałszywych tożsamości, tak jak dzieje się to na zgniłym zachodzie i jeszcze bardziej zepsutym wschodzie. Nasi agenci są jawni, dzięki czemu należy się ich bardziej bać.

Powiedzmy sobie szczerze, to najbardziej rewolucyjna zmiana w pracy wywiadu i kontrwywiadu jaka nastąpiła w ostatnich stuleciach. Agenci obcych mocarstw już od samego początku znajomości z naszymi orłami będą drżeć ze strachu "ojej, interesuje się mną polski kontrwywiad. Zdemaskowali mnie. Jestem spalony i muszę wracać do kraju".

Czyż to nie jest genialne? Wszystko jawne i wszystko jasne!

Do następnego,

Intel-e-gent 

12:37, intel-e-gent
Link Komentarze (3) »
| < Marzec 2008 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
A tu efekty mojej pracy ;)
Nie tylko bloger czyli...
Zaglądam i polecam

Komentarze.eu - 
Przegląd polskiej blogosfery